Początek lipca jest w tym roku wyjątkowo atrakcyjnym czasem dla miłośników muzyki na żywo, koneserów dużych festiwali i tęskniących za spektakularnymi wrażeniami. Z jednej strony trwa odsypianie Open’era, a już zaraz powtórne pakowanie toreb i podróż do Katowic. Później jeszcze Płock dla niezmordowanych Nową Muzyką i ponownie Śląsk dla poszukujących niebanalności w muzyce. Są też oczywiście tacy, którzy kolejne letnie tygodnie spędzą bez większych szaleństw ciągle mając w pamięci następną udaną edycję białostockiego Halfwaya stroniącego od tłumów i nadmiaru hałasu. I może to właśnie dla tej grupy szczególnie interesującą stanie się propozycja nienachalnej festiwalowej inicjatywy płynącej od naszych zachodnich sąsiadów.

znaczek

Niewielki Sacred Ground Festival ma bowiem misję związaną nie tylko z prezentacją nieoczywistych brzmień, lecz także (lub przede wszystkim) z zaoferowaniem swoim gościom oryginalnego formatu pozamiejskiego odpoczynku i relaksu w warunkach uroczego niemieckiego zacisza z sielankowym landschaftem w tle. To muzyka jednak będzie tu elementem spajającym zarówno dla tych, którzy za priorytet uznają wylegiwanie się na hamaku i spacery po brukowanych, zatopionych w okolicznych łąkach alejkach oraz dla eksploratorów niekonwencjonalnie umiejscowionych scen.

Oddalony o zaledwie 35 km od Szczecina i 150 km od Berlina festiwal nie zamyka się w jednolitych ramach gatunkowych. Na trawiastym podwórzu w niewielkiej miejscowości Brüssow będzie można usłyszeć paletę dźwięków wędrującą pomiędzy wysublimowanymi gitarami, magicznymi instrumentariami i niebanalną elektroniką. Kuratorami imprezy są Ry X i Frank Wiedemann, którzy w dniach 21-23 lipca ugoszczą ok. 20 muzycznych projektów. Wśród nich m.in. Fort Romeau, Jono McCleery, Nick Mulvey i Portico Quartet. Wydarzeniu towarzyszyć będą występy samych autorów line-upu – na scenie pojawi się zatem twórca świetnie przyjętego zeszłorocznego krążka Dawn i jego przyjaciel tworzący duet producencki Âme. Finalnie, razem zagrają jako Howling.

Garść szczegółowych informacji można zaczerpnąć na stronie festiwalu (o tutaj) – są tam również do znalezienia bilety w cenie 89,50 €. Kwestia dojazdu jest dość zróżnicowana. Dla tych, którzy chcą dostać się na festiwal pociągiem, najłatwiej będzie dojechać do miasta Prenzlau, z którego kursować będą festiwalowe shuttle busy – jest to jednak najwygodniejsze dla tych, którzy podróżują od strony Berlina. Dla nas najlepszym punktem startowym będzie Szczecin, z którego najwygodniej będzie dojechać po prostu samochodem (w ok. 40 minut). Dla niezmotoryzowanych pozostają transgraniczne linie autobusowe, np. 705 udająca się do Pasewalku (przesiadka do autobusu innej linii w stronę Brüssow w samym Pasewalku lub w Löcknitz).

Udanej zabawy (i oczywiście odpoczynku!).