Nie od dziś wiadomo, że na festiwalowej mapie Polski Wrocław wypada dosyć blado – bladość ta odnosi się oczywiście do sfery muzycznej, bo nazwy takie jak MFF T-Mobile Nowe Horyzonty czy American Film Festival przyciągają porządne liczby kinomanów, pozostając mocnymi propozycjami całorocznej kulturalnej rozpiski. Jednak to właśnie pierwszy z nich, oprócz pierwszorzędnych doświadczeń filmowych, niezmiennie oferuje zachwycające zaplecze muzyczne, które z roku na rok zdaje się imponować coraz bardziej. Może i dzięki współpracy z T- Mobile Electronic Beats, ale w tym przypadku ważniejszy od przyczyny staje się efekt. W trakcie poprzedniej edycji na rozstawionej na Cieszyńskiego 9 scenie ku naszej uciesze pojawili się Xiu Xiu, ho99o9 czy The Bug w towarzystwie Miss Red i Flowdana. A skoro „z roku na rok”, to siłą rzeczy tegoroczne must see opiewa w zwiększoną liczbę atrakcyjnych nazw – jak nie proporcjonalnie, to chociaż z rozmachem, więc liczbę tę prawie potroiliśmy. Bladość, nie bladość, początek sierpnia w wydaniu wrocławskim to wybuch alternatywnej i bezkompromisowej artystycznej energii, którą bardzo łatwo jest się zarazić. Klub festiwalowy Arsenał – czas start.


Actress

Jedna z głównych postaci eksperymentalnej sceny Wielkiej Brytanii, reprezentant Ninja Tune i producent, dla którego nie istnieje zbyt duża liczba inspiracji i wyraźna granica elektronicznej sztuki. Na swoim ostatnim albumie Actress postanowił zdekonstruować parkietowe struktury, serwując coś, co w recenzji dla portalu The Guardian Alexis Petridis określił mianem introwertycznego spojrzenia na muzykę taneczną. Trudno jest i nie zgodzić się z jego słowami, i znaleźć takie, które okażą się bardziej adekwatne; AZD to podróż pełna przedziwnych zakamarków, przemyślane przeniesienie emocji z punktu A do punktu B – przez zazębiające się ze sobą afrofuturyzm i pierwotne klimatyczne techno. – M. Staniszewska

DJ LAG

Powtarzalność w muzyce potrafi być nieco frustrująca, szczególnie w czasach, w których pojęcie innowacji zanika coraz bardziej. Trudniej o nowe dźwięki, gatunki i klimaty, jednak nie oznacza to, że nie można ich znaleźć. „Nowe” narodziło się w Durbanie, miejscu, w którym broken beat jest plemienny i współczesny jednocześnie. Zryw niesamowitej rytmicznej energii został ochrzczony jako qgom – o ile nazwa ta może być problematyczna do wymówienia, o tyle nie powinna być problematyczna do odczucia. Jedną z twarzy nurtu stał się DJ LAG; jego produkcje tworzą dziki taneczny parkiet, zachęcający odbiorcę do porzucenia wszelkich ruchowych granic. – M. Staniszewska

Shabazz Palaces

O tym duecie można różnie – alternatywny hip-hop, alternatywa w ogóle czy też kosmiczne podróże w głąb różnych odłamów elektroniki i rapu. Różnie, ale finalnie z jednym przesłaniem: Shabazz Palaces to projekt, który w łaski potrafi wkupić się niebanalnością. Dziwnie zblazowanie słyszalne w melorecytacji, komputerowy vibe współgrający z odwiedzinami podwórka future beats, a w końcu godzenie go z powrotami do ulicznej tradycji. Sporo eksperymentu, sporo ambientowych upodobań, a tak naprawdę sporo wszystkiego, gdzie wymienianie kolejnych inspiracji ani nazbyt nie zachęci, ani nie trafi w muzyczne, z definicji esencjonalne, sedno. – M. Staniszewska

Enchanted Hunters

Trochę warszawski i trochę trójmiejski kwartet przedstawia się jako formacja uprawiająca pop z przedrostkami w postaci dream, folk czy, szczególnie teraz, synth. O ile wcześniej w ich muzyce słyszało się dużo więcej akustycznego brzmienia, które to prawdopodobnie motywowane było właśnie przez powiązanie z kulturą ludową, to obecnie grupę wyróżnia mocny prąd wznoszący na dużo bardziej rozlane, syntetyczne pułapy. Propozycja niezwykle kusząca zarówno dla fanów chillowych, lekko dusznych piosenek, jak i osób poszukujących lekkiego, połyskliwego syntezatora. – M. Rypel

Women For Hire

Lokalny projekt z Wrocławia, Woman For Hire może zaciekawić szczególnie osoby zainteresowane nienarzucającą się, miękką produkcją i świetnym wyczuciem dramaturgii w muzyce. Spoglądając dwa lata wstecz, na ich debiutanckie Time To Waste EP, nie da się poczuć upływającego czasu, co tylko potwierdza jak dobrze zakorzenili się w, sporej  i wyeksploatowanej co prawda, polskiej scenie alt-popowej. Koniec ubiegłego roku to jednak coś nowego – singiel „Metafora” nagrany z Ptakovą, zapowiadający ich kolejne mini-wydawnictwo, które najpewniej usłyszymy jeszcze w tym roku. Grupa zapowiada dużo zmian i eksploracji nowych przestrzeni w muzyce. Podczas MFF TNH grupa zaprezentuje się w poszerzonym składzie, wraz z gitarzystą, Patrykiem Straszakiem. – M. Rypel

Vitas Guerulaitis

Nieprzewidywalna, nieuchwytna i całkowicie pozbawiona kompleksów muzyka francusko – belgijskiej grupy Vitas Guerulaitis będzie jednym z mocniejszych punktów tegorocznej odsłony muzycznej części festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Trio łamie z muzyce co się da, na pierwszy ogień atakując tempo i melodykę. Podopieczni belgijskiej oficyny Cheap Satanism Records, wedle doniesień są pierwszym z wydawanych przez nią projektów, który nie wykazuje jakichkolwiek powiązań z ruchami satanistycznymi. Żeby jednak zachować spójność, zespół zadeklarował, że nagra utwór o długości 6 min 66 sek. Materiał z ich ostatniego krążka La Tigre z pewnością poderwie do tańca całą publikę zgromadzoną w klubie festiwalowym. – M. Rypel

Zebra Katz

Występ Ojaya Morgana to ogromna zagadka, której po prostu zamierzamy się poddać. Jego muzyczny projekt po naprawdę obiecującym debiucie i paru rozpoznawalnych singlach (przede wszystkim „Tear the House Up” i „Ima Read”) nieco zamarł, ostatnio przypominając o sobie za sprawą występów wraz z Gorillaz w okresie promocji ich nowego longplaya. Brak wydawniczej aktywności nie zmienił jednak tego, że Morgan uznawany jest za specjalistę od energicznych i nieco szalonych występów, a jednocześnie to jedna z najciekawszych postaci queerowej sceny Nowego Jorku. – M. Drohobycki

Yves Tumor

Bez wątpienia najbardziej tajemnicza i niebanalna propozycja tegorocznego programu. Artysta, który poza sceną figuruje jako Sean Bowie (czego nikomu nie udało się potwierdzić), sprytnie unika udzielania jednoznacznych odpowiedzi, zarówno tych dotyczących życia prywatnego, jak i samej twórczości. Jego zeszłoroczna propozycja, Serpent Music, to dzieło na pograniczu nastrojowego ambientu i eksperymentalnego soulu, zatopione mocno w estetyce lo-fi, field recordings i wpadające w popularne ostatnio post-industrialowe tory. Imponuje jednak naturalna łatwość, z jaką przychodzi mu sklejanie dźwiękowych kolaży i łączenie wyraźnie obecnego soulowego groove’u z elementami noise’owymi. – M. Drohobycki


Posiadacze karnetów mogą kupić bilety zniżkowe na stronie internetowej festiwalu oraz w kasach Kina Nowe Horyzonty. Jeżeli jesteście abonentami T-Mobile, to bilety na poszczególne dni w cenie 16 zł możecie nabyć też w Going., a przekieruje Was tam kliknięcie konkretnej nazwy z poniższej rozpiski (tam też więcej detali dla zainteresowanych):

Sherwood & PinchAta, Horsy – 04.08 // Hatti Vatti, YGG, Young Majli – 05.08 // Yves TumorMitch & Mitch – 06.08 // FlueFisz Emade – 07.08 // Vitas GuerulaitisBlood Sport, Xarah Dion – 08.08 // Inga CopelandZebra Katz, We Draw A – 09.08 // Shabazz PalacesDJ Lag, PLAL – 10.08 // ActressJacek Sienkiewicz, Baby Meelo – 11.08 // ResinaEnchanted Hunters, Women For Hire, De La Rocka – 12.08