Zeszły Piątek #80: Dua Lipa, Nicolas Jaar, 1988 i inni

W ramach Zeszłego Piątku przedstawiamy zwięzłe spojrzenie na nowe wydawnictwa, które z rozmaitych powodów uznaliśmy za interesujące. Subiektywny radar premier w (nie)regularnej formule.


Dua Lipa – Future Nostalgia

Wytwórnia: Warner
Gatunek: nu disco / dance pop
Długość: 37 min

Przyznaję bez bicia – poza pojedynczymi numerami vide “Blow Your Mind” mało które strzały w dyskografii wschodzącej gwiazdy pop z Londynu budziły we mnie jakiekolwiek emocje. Taki stan rzeczy trwał aż do premiery singli promujących Future Nostalgię. Nie wiem jak to się stało, ale Dua każdym z tych kawałków trafiła w sam środek tarczy, wypuszczając serię ultra przebojowych, świetnie wyprodukowanych (bas w “Don’t Start Now”!), elegancko zaśpiewanych, słowem – zajebistych, popowych bangerów. Dłuższa forma, choć momentami nieco nierówna, zasługuje na spływające niemal zewsząd słowa uznania. Dla takich wałków jak kapitalne, upbeatowe “Levitating” można wybaczyć nieco słabszą końcówkę płyty, a gdy malkontenci kręcą nosem na kolejną reinterpretację dorobku Kylie Minogue czy Madonny, ja wracam do zapętlania. – W. Skoczylas

Najlepsze utwory: “Don’t Start Now”, “Physical”, “Levitating”


1988 – Ring the Alarm EP

Wytwórnia: Latarnia Records
Gatunek: UK bass / jungle / drum’n’bass
Długość: 20 min

Najnowsza EP-ka Przemka Jankowiaka, 1/2 duetu Syny, to kolejna część fascynującego i wciągającego synoskiego uniwersum, tworzonego dźwiękami już od czasów Orientu. Tym razem zostajemy jednak zabrani w rejony, których podczas tej historii nie mieliśmy jeszcze okazji zwiedzić. Rejony gęste, duszne, intensywne, pulsujące basem, niepokojące wyjącą gdzieś w tle syreną. Ring the Alarm to świetny, krótki, ale bardzo spójny i zamknięty w swojej konstrukcji materiał, wyraźnie zainspirowany brytyjską sceną basową. Ta już od dawna rozbrzmiewała w utworach 1988, nigdy jednak nie przejawiało się to aż tak mocno, jak dzisiaj. To swego rodzaju ewolucja, naturalna konsekwencja poczynań szczecińskiego producenta, który świadomie rozwija swoje unikalne, oparte na basie brzmienie. Mamy jednak przeczucie, że przejście od dubowych motywów z płyt Synów do momentami junglowych, drum’n’basowych podkładów z RTA to tylko jeden z kroków w eksploracji dudniących, hipnotyzujących basem dźwięków. I nie możemy doczekać się kolejnych. – M. Kosmaczewski

Najlepsze utwory: “ASID II”, “RTA I”


Knxwledge – 1988

Wytwórnia: Stones Throw
Gatunek: instrumental hip-hop
Długość: 37 min

Niebywale charakterystyczny styl produkcji Glena Boothe’a wymaga czasem sklejenia instrumentalnej paczki. To w żadnym wypadku nie są beaty, na których mógłby polecieć sobie na chillerce Anderson .Paak w ramach duetu NxWorries (okej, jest taki jeden, i oczywiście leci na nim .Paak), a bardziej pogmatwane strzępki kompozycji sklejone z precyzyjnie pociętych sampli. Jest mrocznie, a zarazem czysto i przestrzennie. 1988 to chyba najciekawszy zbiór instrumentali Knwxledge’a od czasów Kauliflowr, a trochę tego się przez ostatnie lata zebrało. Świetne dźwięki na nightride po pustym mieście. – W. Skoczylas

Najlepsze utwory: “do you”, “don_tgottabe”, “makeitliveforever”


Trampique – Life Outside The Mirror

Wytwórnia: Sealt
Gatunek: ambient, experimental, downtempo
Długość:  41 min

Charakter albumu przestaje być tajemnicą już w momencie odczytania pseudonimu, pod którym Alexandr Frolov zdecydował się go wydać. Trampique odkrywa przed słuchaczem swoje bardziej wrażliwe części. Jak sam mówi, „Trampik is this place in my hometown, where I go when I want to be alone. My close friends know that if I’m missing, they can find me there”. Tym razem jednak udał się do Kopsy – odciętej lasem rosyjskiej wsi, a samotna podróż stała się kanwą dla ambientowo-eksperymentalnego obrazu, pełnego dronowych i breakbeatowych brzmień. Tak duża dawka emocjonalnej, nostalgicznej elektroniki wprowadza w trans. 41 minut przyglądania się temu, co niewidoczne w lustrzanym odbiciu: doświadczeniom, pragnieniom i frustracjom, przeszłości i przyszłości. Podróż piękna i cenna (i dozwolona!). – O. Warnel

Najlepsze utwory: “Life Outside The Mirror”, “Invisible Pathaways”


Nicolas Jaar – Cenizas

Wytwórnia: Other People
Gatunek: różne oblicza ambientu
Długość: 53 min

Zbłądziłem. Zbłądziłem do tego stopnia, że pierwszego odsłuchu Cenizas dokonałem na Twitchu, w ramach premiery na platformie niekoniecznie kojarzonej z muzyką. Głupi to był ruch, który zbił mnie z tropu i nie pozwolił docenić najważniejszych atutów kolejnego w tym roku longplaya Nicolasa Jaara. A to ten typ, który nie prosi się o docenienie; który nie podaje nam ręki; który nie chce się podobać na siłę i w biegu. Piękno Cenizas tkwi w kontroli, w świadomie rozproszonych smugach, w produkcyjnych ornamentach i szczególikach, w końcu w fajnie wplecionych cytatach. Zapewnijcie mu odpowiednie warunki, to zostanie z wami na dłużej i pomoże w chwilowym odcięciu się od rzeczywistości – w innym przypadku można szybko o nim zapomnieć i wrócić do Against All Logic. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “Rubble”, “Faith Made of Silk”, “Hello, Chain”


Rosalie. – IDeal

Wytwórnia: Def Jam
Gatunek: alt-R&B
Długość: 33 min

“Jest naprawdę obiecująco, a jak dojdzie do tego więcej odwagi, to może być świetnie” – tak kilkanaście miesięcy temu pisałem o debiutanckiej płycie Rosalie., która rzutem na taśmę załapała się wówczas do naszego podsumowania najlepszych rodzimych wydawnictw 2018 roku. Z przyjemnością stwierdzam, że więcej odwagi doszło, i jest świetnie. Zrozumienia rytmiki, kreatywności i świadomej interpretacji patentów nad Wisłą nadal potrzebujemy jak tlenu, toteż nieco ponad pół godziny spędzone na odsłuchu IDeal wypada docenić podwójnie. Numer jeden jeśli chodzi o sound oscylujący wokół R&B w Polsce? Owszem. I zdecydowanie najlepiej brzmiący w ojczystym języku. Są Coals, jest Rosalie., jest nadzieja. – W. Skoczylas

Najlepsze utwory: “Nie mów” (❤️), “Ciemność”, “Zapomniałam jak”


Skepta, Chip, Young Adz – Insomnia

Wytwórnia: SKC M29
Gatunek: UK rap / trap
Długość: 35 min

Odsłuch Insomnii, wspólnego projektu Skepty, Chipa i Young Adza, to jedno z tych dziwnych muzycznych przeżyć, które sprawiają całkiem sporą przyjemność, ale w zasadzie nie pozostawiają po sobie większych wspomnień. I będąc szczerym, kompletnie nie mam pojęcia dlaczego. To przecież bardzo przyjemny, momentami letniaczkowy materiał, który został przygotowany i nagrany z dużą sprawnością. Trapowe (w większości) podkłady są odpowiednio zróżnicowane, bujają jak trzeba, a i z naszych głównych bohaterów są w stanie wydobyć to, co najlepsze. Cała trójka raperów idealnie się uzupełnia, wymienia sprawnie złożonymi, często zabawnymi linijkami i eksperymentuje z flow. Wyraźnie czuć, że zaistniała między nimi chemia, a nagrywanie tego materiału przyniosło zwyczajnie sporo zabawy. W tej sprawnie złożonej układance brakuje mi jednak elementu, który spowodowałoby, że Insomnia zostanie ze mną na dłużej. Mimo wszystko warto dać jej szansę, to 35 minut pierwszorzędnej rozrywki. – M. Kosmaczewski

Najlepsze utwory: “Mains”, “Waze”, “Star In The Hood”


KEYAH/BLU – Sorry, I Forgot You Were Coming EP

Wytwórnia: –
Gatunek: UK rap / alternatywne R&B
Długość: 18 min

Wypuszczony jeszcze w zeszłym roku singlowy “til bliss” posłużył za zasłonę dymną. Najbardziej popowy, przystępny i przestrzenny w zestawie, niekoniecznie przygotował nas na serię dusznych bitów i mniej melodyjnego, ale podobnie szeptanego wokalu. Żaden to jednak problem, bo londyńska artystka pokazała, że zmiana klimatu to dla niej niewielkie wyzwanie, a w jej produkcji i songwritingu drzemie spory potencjał. Mogłaby się wyrobić z pełnoprawnym debiutem w 2020, trzymam kciuki. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “If You Know”, “til bliss”