VRIL: Free World Order

Lato, błękitne bezchmurne niebo, a wy siedzicie w białym Ferrari i zasuwacie 200 na godzinę po legendarnej Route 66. Tak najlepiej można oddać słowami nastrój, jaki będzie wam towarzyszyć podczas słuchania najnowszego utworu VRIL-a z nadchodzącej podwójnej EP-ki, która ukaże się już 17 kwietnia w labelu Marcela Dettmanna – Bad Manners. W ten sposób, po niemal dwuletniej ciszy, niemiecki producent powraca na salony z najnowszym materiałem i niesie pochodnię dub techno spod znaku Basic Channel w kolejną dekadę XXI wieku. Chociaż utwór trwa jedyne pięć i pół minuty, to dla mnie mógłby trwać pięćset i pół, a wszystko za sprawą szalenie tanecznego i groove’iastego loopa, który płynnie i niemal niezauważalnie morfuje w ciągu trzystu sekund tak, że po zakończeniu ma się ciągły niedosyt. Nie pozostaje zatem nic innego, jak zapętlić go i móc się nim rozkoszować w nieskończoność – do takich manewrów VRIL (jako pilny student Moritza von Oswalda) ma talent jak mało kto. Zapinamy więc pasy, otwieramy szyberdach, zakładamy okulary przeciwsłoneczne i gaz do dechy.