The Strokes: Brooklyn Bridge to Chorus

Cóż, przyznam szczerze, że w kwestii tego typu powrotów zwykle zachowuję dużą dozę sceptycyzmu. Nie inaczej sprawa miała się w kwestii The Strokes. Ekipa postanowiła spróbować swoich sił w muzycznej grze po paru latach przerwy, a że ich longplay z 2013 roku był… no dobra, pomińmy to milczeniem. Nie zwiastował niczego dobrego na przyszłość, o tak. Jako światełko w tunelu możemy potraktować niezłą formę Juliana Casablancasa, któremu zdarzyło się niedawno nagrać bardzo porządny materiał pod szyldem The Voidz. No ale dobra, wracamy do Strokesów.

Pierwsze dwa single – odpowiednio “At the Door” i “Bad Decisions” – wstydu nie przyniosły. Były w porządku, powpadały do naszych miesięcznych playlist, ale dopiero teraz mamy do czynienia z naprawdę bardzo udanym numerem. “Brooklyn Bridge to Chorus” nawiązuje do najlepszych czasów nowojorskiego składu. Przebojowy riff, charakterystycznie luzacki wokal Casablancasa, udanie wkomponowane synthy – jest dobrze. Kawałek spokojnie mógłby znaleźć się czy to na Is This It, czy Room on Fire, a najprędzej gdzieś pomiędzy.

Nie spodziewałem się, że będę w tym roku czekał na przesłuchanie nowej płytki od The Strokes, a tu jednak. Premiera The New Abnormal wydarzy się na 10 kwietnia, zostały więc raptem trzy dni. Zobaczymy, co tam się stanie. Jeśli pozostałe numery utrzymają poziom “Brooklyn Bridge to Chorus”, to będzie git.