Run the Jewels: Yankee and the Brave

Jak powiedzieli, tak zrobili – kolejny krążek Run the Jewels ukaże się już niebawem. Na każde wydawnictwo jednego z najbardziej charyzmatycznych duetów ostatnich lat zawsze czekamy z niecierpliwością, żadna to tajemnica. Zwłaszcza, gdy po raz kolejny pierwszy singiel trzyma tak wysoki poziom. EI-P i Killer Mike lecą swoim klasycznym brzmieniem, poskramiając breakbeat z właściwą dla siebie agresją. I absolutnie nic złego w tym, że dokładnie tego mogliśmy się po nich spodziewać. “Yankee and the Brave” to kawał porządnego bangera, porządnych bangerów od Run the Jewels oczekujemy, więc wszystko jest na swoim miejscu. Jeśli poziom reszty materiału na “czwórce” będzie podobny, to nie zdziwię się obecnością nowego RTJ wśród naszych ulubionych materiałów 2020 roku. Zwłaszcza, że dla tej dwójki to w sumie już tradycja.

Dokładniejszych szczegółów odnośnie kolejnego longplaya chłopaków nie znamy. Możemy natomiast przypomnieć, że prawdopodobnie (kto to w sumie wie) wystąpią w tym roku w Polsce. Niby jako support Rage Against the Machine, ale nie dam sobie ręki odciąć, że to ich występ nie będzie ciekawszy. Mało tego, gdyby dało się na to coś postawić, to pewnie bym to zrobił. I to bardziej dychę, niż dwójkę, wiecie jak jest. Tutaj przynajmniej mamy kolesi w ewidentnym prime time, czego nie o każdym da się powiedzieć.