Rosalía: Dolerme

Przeleciało jak z bicza strzelił, ale od wydania kapitalnego El Mal Querer minęło już circa półtora roku. Wszelka świeższa muzyka, którą po wydaniu swojego sofomora Rosalía podzieliła się ze słuchaczami odcina niedawną laureatkę Grammy od łatki “nowej gwiazdki flamenco nuevo”. Różnorodność stylistyczna ostatnich singli robi wrażenie – tu jakiś reggeaton, tu R&B, tu glitch pop, no jest tego sporo. “Dolerme” stanowi kolejny przykład wypłynięcia na nieznane wcześniej wody. O zakorzenionych we flamenco początkach twórczości artystki z Katalonii przypomina tu jedynie delikatna partia gitary, która ustępuje jednak dość szybko beatowi lokującemu się gdzieś między downtempo, a trip-hopem. W połączeniu z (tradycyjnie) znakomitym, wzruszającym wokalem dostajemy całkiem uroczą miniaturkę. No właśnie, miniaturkę. Aż chciałoby się, żeby ten motyw odrobinę rozwinąć i przedłużyć.

Zdaje się, że “Dolerme” jest po prostu kolejnym luźno wrzuconym do sieci numerem. Nie uświadczyliśmy póki co jakichkolwiek rzetelnych informacji potwierdzających, jakoby Rosalía pracowała nad trzecim długogrającym projektem. Z drugiej strony, jeśli niepowiązane ze sobą wałki nadal będą utrzymywały taki poziom, to w sumie spoko. Nadal twierdzę, że słabego numeru z jej strony jeszcze nie słyszałem. I nie zapowiada się, żeby w najbliższym czasie ten stan rzeczy miał się zmienić. Słabego remixu w sumie też – jeśli przegapiliście choćby ten autorstwa Gesaffelsteina, to sprawdzajcie śmiało.