Odsłuch vol. 5: najciekawsze miksy marca 2020

Po dłuższej przerwie wracamy do zbierania naszych faworytów w miksach danego miesiąca. Tak widzieliśmy miesiąc stojący pod znakiem izolacji, długich wieczorów w domach i streamów zastępujących kluby.

Negative Gemini – DJ set on 100% Electronica TV

Set Negative Gemini to prawdziwa perełka w naszym marcowym zestawieniu, na miarę legendarnego występu Grimes na Boiler Roomie. Zapytacie “dlaczego” – już spieszę wam z odpowiedzią. Przede wszystkim dlatego, że Lindsay French na co dzień, podobnie jak wcześniej wspomniana Grimes, jest piosenkarką, więc rzadko kiedy, o ile w ogóle, jest okazja posłuchać jej w roli selektora muzycznego, a trzeba przyznać, że spisuje się w tej roli znakomicie. Jej występ, który był wyświetlany na początku marca na twitchowym kanale jej labelu, 100% Electronica, to niesamowity blend gatunków, poczynając od dub techno poprzez pop, a kończąc na rapie, który porwie was do tańca od pierwszej sekundy. – B. Bywalec


Job Jobse – Sunrise at the last ever Nachtdigital

W 2019 roku odbyła się ostatnia edycja kultowego Nachtdigital, który był organizowany nieprzerwanie od 1998. Niemiecki festiwal zapisał się w kartach historii muzyki tanecznej złotymi literami nie tylko dzięki zawsze odważnemu i zróżnicowanemu muzycznie programowi, ale również poprzez swój niepowtarzalny klimat. Set, który zagrał Job Jobse o wschodzie słońca, to prawdopodobnie najpiękniejsza namiastka atmosfery Nachtdigitalu, jaką możemy się cieszyć na tę chwilę. I chociaż organizatorzy zapowiedzieli jeszcze w zeszłym roku, że to nie koniec ich działalności, to nam nie pozostaje nic innego, jak delektować się tym energetycznym miksem, który nie dość, że jest bezbłędny technicznie, to do tego powala selekcją. Jak chcecie wiedzieć jak powinno się zamykać ostatnią edycję festiwalu – niech ten set służy jako podręcznikowy przykład. – B. Bywalec


Kali Malone – NTS Radio

Przepiękny zeszłoroczny The Sacrificial Code od Kali Malone czarował nieznaną, odartą z religijnej otoczki twarzą organów i odważnym wykorzystaniem raptem jednego instrumentu. W ostatnim miksie dla NTS artystka nie narzucała sobie tak radykalnego ograniczenia środków i choć końcowy efekt jest ma podobny sposób oddziaływania, to składa się z bardziej zróżnicowanych elementów. Od początku trudno nie poddać się kontemplacyjnej, rozprężającej dźwiękowej zawiesinie, a po drodze czekają spotkania z harfami, niecodziennym europejskim folkiem i hipnotyzującym wokalnym finałem. Ukojenie na wyciągnięcie ręki. A właśnie – Kali w formule live ma się pojawić we wrześniu na Up To Date. – M. Drohobycki


Smokey – Courtesy Curates Kulør #3

Na początek trochę historii: zanim Kopenhaga zaczęła być kojarzona z szybkim techno za sprawą Courtesy i związanych z jej labelem Kulør producentów jak Schacke czy DJ Ibon, to scena muzyczna w stolicy Danii miała się całkiem dobrze, choć informacje o niej nie odbijały się w muzycznych mediach tak szerokim echem jak ma to miejsce dzisiaj. Mowa oczywiście o kolektywie Apeiron Crew, który stworzył podwaliny pod dzisiejszą kopenhaską scenę. Mało kto wie, ale początkowo Apeiron Crew był 4-osobową grupą w skład, której wchodziły: Courtesy, Mama Snake, Solid Blake oraz bohaterka poniższego podcastu, czyli Smokey. Choć później Courtesy znalazła się poza składem, to kolektyw działał nadal aktywnie i nawet wystąpił, wtedy już w trzyosobowym składzie, podczas Unsounda w 2016. Jego członkowie obecnie prężnie rozwijają swoje kariery w pojedynkę. Trzeci epizod w specjalnej serii miksów Crack Magazine Courtesy Curates Kulør to tour-de-force Smokey, która choć może nie zyskała aż takiej popularności jak jej koleżanki, to w niczym im nie ustępuje. Kopenhaska DJ-ka w ciągu 53 minut serwuje nam prawdziwie wybuchową mieszankę oldschoolowego drum’n’bassu, jungle’u oraz ghetto-techu – tylko dla odważnych. – B. Bywalec


Jacques Greene – Crack Mix 344

Nie po raz pierwszy na naszych łamach odwołujemy się do serii miksów spod szyldu Crack Magazine. Tym razem zagościł u nich Jacques Greene, kanadyjski producent, który swoją przygodę z muzyką elektroniczną rozpoczął, gdy jego licealny nauczyciel historii zaszczepił u niego zajawkę na Aphex Twina. Od tego czasu Greene (a właściwie Philippe Aubin-Dionne) mocno zakorzenił się w konwencji muzyki house, poszerzając ją jednak ze znakomitym skutkiem o wokale w ramach swojego ostatniego LP Dawn Chorus. Sam miks także otwierają chóralne brzmienia, które jednak dość szybko i gładko ustępują elementom nieco bardziej tropikalnym. Greene bawi się tu konwencją gatunku w sposób nienachalny i wyważony, co gwarantuje, że szybko stracicie poczucie czasu. – M. Niedzielski


JFK Pirks – RADIO KAPITAŁ: Holoputi Migrant Sound 032

Chociaż groove to słowo kluczowe do zrozumienia muzyki opartej na rytmie, to do dzisiaj pozostaje nietłumaczalne na większość języków. Pierwsze użycia tego słowa w kontekście muzycznym zaczęły się pojawiać w odniesieniu do jazzu, natomiast sam termin ma w swoich korzeniach głęboki podtekst seksualny. Nie powinno to jednak nikogo dziwić – w końcu zarówno w muzyce, jak i w miłości właściwe wyczucie oraz odpowiedni rytm mają równie ważne znaczenie. Być może w tym momencie zastanawiacie się po co w ogóle o tym wspominam, skoro miała być mowa o gościnnym secie JFK Pirksa w audycji holoputi migrant sound w Radiu Kapitał. Otóż groove jest tym, co spaja ten niesamowicie eklektyczny i taneczny miks. Nie bez znaczenia w tym wypadku pozostaje także erotyczne znaczenie tego pojęcia – posłuchajcie, a przekonacie się na własnej skórze. – B. Bywalec


DJ Rustic Widow – Fashion Invention Ep. 22

To, że duże nazwiska powinny być gwarancją jakości jest dosyć oczywistym stwierdzeniem. Niestety nie zawsze zgodnym z prawdą. Dlatego piękno takich platform jak niegdyś Myspace, a dzisiaj SoundCloud, zawiera się w chwili, kiedy odkrywamy artystów, których twórczość jakościowo przekracza większość rzeczy trafiających do mainstreamu. Tak właśnie jest w przypadku miksu DJ Rustic Widow dla kanadyjskiej serii podcastów Fashion Invention, stawiającej przede wszystkim na zacieranie granic pomiędzy gatunkami. Czego tu nie znajdziecie – breakbeat, jersey club, electro, techno, ghetto house i jungle, a to wszystko do tego podlane mocno rave’owym klimatem. Jedno jest pewne: nie będziecie się nudzić. – B. Bywalec


Conducta – The Kiwi Sound

Statement – Kiwi Rekords to jeden z tych labeli, u których warto zaznaczyć sobie powiadomienia na soundcloudowym profilu, bo większość rzeczy wrzucanych tam przez ostatnie miesiące to czyste dobro. Mix Condcuty jest jedną z najlepszych, definiujących niejako całość dźwięków spod szyldu Kiwi. Bardzo brytyjski mix, bardzo brytyjski sound, a zarazem ciekawy dowód na to, jak świeżo może brzmieć UK garage w 2020 roku. Dajcie se to na trudne czasy, gwarantuję, że nie raz podczas odsłuchu się uśmiechniecie. – W. Skoczylas


ANBTNN – Guestmix #27 / Slow Is The New Fast

Najciekawsze w sztuce jest dla mnie śledzenie tych momentów, kiedy artyści tworzący zwykle w określonym medium, zaczynają czerpać inspiracje z innego. Miks ANBTN dla Slow is the New Fast jest tego dobrym przykładem. Jego autorka – Anna Butenina – na co dzień zajmuje się przede wszystkim fotografią i być może dlatego całość brzmi jak muzyczny hołd złożony dla zapomnianego horroru z lat 80., który zachował się w tylko jednej kopii i w dodatku na zjechanej kasecie VHS. Techno, EBM, post-punk oraz new beat są tutaj zmieszane tak, że napięcie jest cierpliwie budowane od pierwszej minuty do samego końca. W rezultacie trudno jest się oprzeć ciągle wzrastającej atmosferze grozy, retro-demoniczności i wszechobecnemu poczuciu zagrożenia. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak mogłoby brzmieć death disco to właśnie znaleźliście odpowiedź na wasze pytanie. – B. Bywalec


Joff – #119 NJR x Fingerhut

Chociaż nowy rok kalendarzowy zaczyna się w styczniu, to wszyscy wiemy, że jest to kwestia umowna. Kwestia umowna, bo wynikająca z faktu, że przyjęto do użytku kalendarz gregoriański, który został wprowadzony dosyć późno, bo dopiero w XVI wieku. Zanim jednak kalendarz gregoriański stał się powszechnie obowiązującą normą, to właśnie miesiąc marzec (a konkretnie równonoc wiosenna) stanowił początek roku. Dlatego też Baran jest pierwszym znakiem zodiaku. Jednak jaki to wszystko ma związek z muzyką i powyższym miksem? Już spieszę z wyjaśnieniem. Set Joffa, współzałożyciela niemieckiego kolektywu Fingerhut, nagrany dla serii podcastów No Joke Radio, jest właśnie jak zodiakalny Baran – bezkompromisowy oraz pełen energii. W środku znajdziecie breakbeaty, nu-disco oraz house, a wszystko to podlane soczystym feel good vibe. Jeśli nadal nie możecie się do końca wybudzić z zimowego snu to niech ten podcast posłuży wam jako muzyczna rozgrzewka oraz antidotum na wszelkiego rodzaju uczucia letargu. – B. Bywalec


Westerman – Sunday Mix / Crack Magazine

Tak się złożyło, że w okresie izolacji klubowe opcje przemawiają do mnie w dużo mniejszym stopniu. Obok Kali Malone w marcu najczęściej towarzyszył mi pakiet pt. “co ukształtowało brzmienie, które znajdziecie na nadchodzącym debiutanckim elpeku Westermana”. Wielokrotnie polecaliśmy Wam kolejne celne strzały tego talenciaka (np. EP-kę Ark czy fantastyczne tegoroczne “Blue Comanche”), a tu znajdziecie ślady wszystkiego, co cechuje jego muzykę – uduchowienie, piękne wokalne melodie czy instrumentalną oszczędność, serwowaną z wyczuciem. – M. Drohobycki


Echoplex – SP017 Yacoob

Zazwyczaj omawiając muzykę skupiamy się przede wszystkim na gatunkach oraz postaciach z nimi związanych, w efekcie czego zapominamy niekiedy kompletnie o czynniku geograficznym, który w wielu przypadkach jest równie istotny, jeśli nie nawet determinujący. Tak, jak więc początki techno są kojarzone z Detroit, zaś kolebka sceny house mieści się w Chicago, tak samo możemy wskazać na mapie Polski miejsca, które odegrały ważną rolę w rozwoju muzyki elektronicznej w naszym kraju. Jednym z takich miejsc stał się Białystok za sprawą dtekka oraz festiwalu Up to Date, który w zeszłym roku obchodził swoje 10 urodziny. Jednak nie byłoby pewnie jednego ani drugiego, gdyby nie legendarny, nieistniejący już białostocki klub Metro. Główny bohater epizodu numer 17 w serii podcastów Echoplexa również zdobywał swoje pierwsze szlify jako disc-jockey w klubie Metro. Chociaż miks trwa zaledwie 42 minuty, to jest na tyle skondensowany, że po przesłuchaniu ma się to miłe, lekkie poczucie niedosytu. Jednocześnie jest przy tym świetnie zbalansowany w warstwie muzycznej, co słychać w konsekwentnym i cierpliwym sposobie budowania atmosfery. W końcu to nie przypadek, że najciekawszy festiwal techno odbywa się Białymstoku, prawda? – B. Bywalec