MIN t: Start Dancing

Nadal mam żal do Artura Rojka i jego ludzi o wrzucenie MIN t na scenę leśną OFF Festivalu 2018 w slocie na godzinę, o ile dobrze pamiętam, 15:35. Jeśli sympatyczny Arczi wtedy nie kumał, że ta muzyka powinna wybrzmiewać nie w pełnym słońcu, a raczej po jego zachodzie, to odsłuch “Start Dancing” pomoże mu to załapać. A innym organizatorom przyszłorocznych edycji muzycznych imprez ten sam odsłuch wysyła przekaz – halko, mamy tu alt-R&B na absolutnie topowym poziomie.

No topowym, nie ma co gadać. W najlepszym do tej pory numerze Martyny wszystko łączy się w spójną i konkretną całość. Basowy, nieco kosmiczny vibe kozacko współgra z wokalami, które stanowią wartość dodaną samą w sobie. I brzmią znacznie lepiej niż na debiutanckim LP Assemblage, dodajmy. Podobnie zresztą jak produkcja, ale tutaj nie ma się co dziwić. Skoro nad wszystkim czuwał Leo Abrahams, to tak musiało być, proste. Efekt wygląda następująco – o ile w przypadku poprzednich nagrywek postrzegałem muzykę MIN t jako bardzo interesujący prospekt na przyszłość, tak tym razem po prostu wypada przyklepać znak jakości i uczciwie stwierdzić, że to jest zajebiste, tu i teraz. Oddzielne propsy trzeba dorzucić za klip, bo tam dzieje się równie dobrze. Także no, słuchajcie, oglądajcie, bo warto.

A jak już przesłuchacie i obejrzycie, to możecie poczytać. Szybki flashback do rozmowy z Martyną, która pojawiła się na naszych łamach ładnych parę lat temu. Enjoy!