Jazz Cartier wystąpi w warszawskiej Miłości

Nie samymi festiwalami człowiek żyje – to zwykliśmy sobie powtarzać, kiedy do lata daleko, a wolny (choć czasem i nie) czas zostaje wypełniony koncertami klubowymi. Cieszymy się, jeśli pozycje pojawiające się na horyzoncie są niebanalne, niedrogie i zawierają niepisaną gwarancję świetnej zabawy. Do takich na pewno należy zaplanowany na 15. lutego występ Jazza Cartiera. Książę Toronto pojawi się w warszawskiej Miłości, a my bez oficjalnego nacisku radzimy: jeśli nie znacie, posłuchajcie, odłóżcie 59zł (sic!) i pozwólcie sobie na małą wycieczkę do stolicy.

Kojarzycie Marmur, Taco Hemingwaya? Na wiele miesięcy przed Marmurem był inny hotel, Hotel Paranoia – zatrważająco podobna koncepcja i taka sama, czyli zerowa, cena, bo mixtape został udostępniony w sieci do darmowego pobrania. Nagrał go Jaye Adams, w środowisku znany jako Jazz Cartier, tym samym oferując niemal godzinną podróż przez mieszankę klubowych bangerów, klasycznych brzmień i surowego mięsistego flow, które od pierwszych sekund urzeka swoimi zadatkami na bezbłędność. Słowa mocne, ale poparte wielokrotnym odsłuchem wyżej wspomnianego krążka, pozycji obowiązkowej dla fanów (a może i też nie-fanów) rapu i dźwięków będących idealnym dopełnieniem klubowej imprezy.

„Everybody in the states compare me to Drake/ Cause not many in the city can carry the weight” – Cartier nie brzmi na rapera, który rzuca słowami na wiatr. Pochodząc z Toronto, nietrudno jest o bycie porównywanym do Drake’a i o ile pewne elementy flow można odnaleźć u autora Views, o tyle uniwersalne koncepcje Adamsa i producenta Lantza są po prostu składową najlepszych, zarówno współczesnych, jak i tradycyjnych hip-hopowych inspiracji.

Bilety do nabicia na stronie Going.a sam koncert do przeżycia już za dwa miesiące