FOMO: Inicjacja

Jak to mówią – coś się kończy, coś się zaczyna. W październiku ubiegłego roku (2019) w Białymstoku zakończył swoją działalność klub METRO, który animował białostocką scenę kulturalno-rozrywkową od 1996 roku. Z jego popiołów wykluła się jednak nowa inicjatywa artystyczna i już w grudniu tego samego roku w jego miejscu został zainicjowany klub FOMO, nawiązujący nazwą do angielskojęzycznego zjawiska fear of missing out.

Nowo otwarty klub został powołany do życia m.in. przez Dtekka, pomysłodawcę inicjatyw takich jak białostocki festiwal Up To Date i Salon Ambientu. Aby zrozumieć nazwę i specyfikę tego miejsca, najlepiej przeczytać parę słów od samych zaangażowanych:

„FOMO to dla nas symbol wszystkiego, przed czym chcemy uciec – zbyt szybkiego tempa życia, konsumpcjonizmu, eksploatacji zasobów naturalnych. Jako baczni obserwatorzy sceny muzycznej zauważamy podobne zjawiska w kontekście kultury klubowej. Stoimy w opozycji do efektu jej wieloletniego spłycania, memizacji, polaryzacji, powtarzalności, produkcji eventów i liczenia wpływów. Pragniemy przywrócić uwagę temu, co w naszej kulturze najważniejsze: muzyce i relacjom międzyludzkim.”

Aby sprzeciwić się wyżej wspomnianym efektom, właściciele klubu postanowili nie ujawniać tzw. headlinerów, czyli znanych aktów, mających przyciągać do klubów tłumy. Formuła ta zyskuje ostatnio coraz większy rozgłos – 24 stycznia do warszawskiego 999 zawitała berlińska ekipa STAUB, która odmawia ujawniania nazw poszczególnych elementów swoich wydarzeń. Zważywszy na kontrowersyjny ostatnio temat tzw. „business techno”, myślę że zarówno FOMO, jak i STAUB prowadzą swój wycinek kultury klubowej w dobrym kierunku.

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się trochę więcej o muzyce którą będzie można usłyszeć na żywo w FOMO, zapraszam do odsłuchania poniższego miksu z ich otwierającej imprezy. Więcej informacji znajdziecie na ich profilu FB.