gang-gang-dance-kazuashitaGang Gang Dance – Kazuashita

Wytwórnia: 4AD
Gatunek: po prostu GGD
Długość: 42 min

Do wszystkich tych, których ambicją jest stworzenie filmu będącego duchowym spadkobiercą “Koyaanisqatsi” Godfreya Reggio i “Baraka” Rona Fricke – 22 czerwca grupa Gang Gang Dance, która niedawno powróciła po siedmiu latach ciszy, wypuściła idealny soundtrack dla waszych wizji. Kazuashita jest niczym archiwum muzycznych dokumentacji z początków kosmosu, opisujących pierwsze momenty życia we Wszechświecie: od pionierskich komórek do powstania planet i złożonych organizmów. Brzmienie i nastrój nie podlegają tutaj żadnym restrykcjom, zamiast zasad jest potężny audialny plac zabaw, w którego stan muzycy ingerują tak, jak im się to żywnie podoba. Nie stronią od psot, jednocześnie dbają o to, by nic nie uległo niechcianemu uszkodzeniu. To rozsądne podejście i kreatywne zacięcie spłodziło muzykę, która bije na głowę dowolną ścieżkę dźwiękową z programów przyrodniczych BBC. Podsumowując sucharem nawiązującym do wspomnianego “Baraka” – jeśli Śmierć już na ekranie zatańczyła, najwyższy czas by uczynił to także Gang. – P. Ćwikliński

Najlepsze utwory: “Kazuashita”, “Young Boy (Marika in Amerika), “Salve on the Sorrow”


leon-vynehall-nothing-is-stillLeon Vynehall – Nothing Is Still

Wytwórnia: Ninja Tune
Gatunek: ambient house
Długość: 40 min

Kilkuletnia walka Leona Vynehalla z ograniczającą łatką tanecznego producenta, podkreślana przez niego w kilku wywiadach, doczekała się właśnie ekscytującej, stanowczej konkluzji. Z perspektywy końcówki czerwca 2018 roku, Rojus (Designed to Dance) i Music for the Uninvited wydają się grać w nieco innej lidze, choć wciąż z mistrzowskimi aspiracjami. Deep house’owe emploi Brytyjczyka zostało właśnie rozszarpane przez jego trzeciego długodystancowca, na tle poprzedników skrzącego się od ożywczych idei i nareszcie faktycznie korzystającego z zakresu jego muzycznego umysłu. Nigdy nie sądziłem, że powiem to w przypadku Vynehalla, ale zdjęcie nogi z gazu w zakresie “parkietowości” okazało się strzałem w dziesiątkę. W sonicznej opowieści o migracyjnej podróży dziadków producenta przebijają się nu-jazzowe i ambientowe tropy, mrugnięcia okiem w kierunku dorobku Steve’a Reicha czy Jonny’ego Greenwooda, a rolę wisienki na torcie pełni sekcja smyczkowa pod kierunkiem Amy Langley. Nothing To Spill to prawdziwa uczta ze sprawnie poprowadzoną dźwiękową narracją i jedna z lepszych rzeczy, jakie usłyszycie w tym roku. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “Envelopes (Chapter IV)”, “Trouble – Parts I, II & III (Chapter V)”, “From The Sea/It Looms (Chapters I & II)”


nine-inch-nails-bad-witchNine Inch Nails – Bad Witch

Wytwórnia: The Null Corporation
Gatunek: –
Długość: 30 min

Finał zapowiadanej przez Nine Inch Nails trylogii (po EP-kach Not The Actual Events i Add Violence) to projekt zdecydowanie ambitniejszy i ciekawszy od swoich poprzedniczek. Trent Reznor i Atticus Ross pokazują, że wbrew temu co mówią złośliwcy, wcale się nie wypalili i wciąż mają do pokazania coś świeżego i zaskakującego. Bad Witch to płyta krótka, ale przy tym bardzo intensywna i zróżnicowana – żaden z obecnych na niej sześciu utworów nie sprawia wrażenia wymuszonego, czy sztucznie wydłużonego. Od brudnego i energicznego “Shit Mirror”, przez mocno noise’owe i free-jazzowe “Play the Goddamned Part”, aż po ambientowe i klimatyczne “Over and Out”, które zwieńcza album – na nowym wydawnictwie Amerykanów każdy znajdzie coś dla siebie. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że duch Blackstar Davida Bowiego jest na Bad Witch wyraźnie słyszalny, a słowa powtarzane przez Reznora niczym mantra w ostatniej pozycji na trackliście (Time is running out / I don’t know what I’m waiting for) jeszcze przez długi czas będą odbijać się echem w mojej głowie. – Z. Słodkowski

Najlepsze utwory: „Play the Goddamned Part”, „I’m Not from This World”, „Over and Out”


kamasi-washington-heaven-and-earthKamasi Washington – Heaven and Earth

Wytwórnia: Young Turks
Gatunek: spiritual jazz
Długość: 144 min

Swoim szóstym solowym albumem 37-letni artysta z Kalifornii potwierdza, że na współczesnej scenie jazzowej jest nie tyle gwiazdą, co wręcz instytucją. Heaven and Earth to dzieło z jednej strony momentami przytłaczające, z drugiej budzące respekt i zachwyt nad doskonałym rozmieszczeniem każdego pojedynczego dźwięku. Gospelowe wpływy mieszają się z filmowym wręcz rozmachem, a saksofon Kamasiego co chwilę przypomina, że gdzieś nad tym wszystkim czuwa duch Nowego Orleanu. Album kompletny, jeszcze lepszy, niż powszechnie chwalone The Epic sprzed trzech lat. – W. Skoczylas

Najlepsze utwory: „Vi Lua Vi Sol”, „Street Fighter Mas”, „Journey”

 


freddie-gibbs-freddieFreddie Gibbs – Freddie

Wytwórnia: ESGN
Gatunek: trap
Długość: 25 min

Ostatni piątek obrodził wyjątkowo obficie, jeżeli chodzi o premiery muzycznych wydawnictw. Jednym z nich jest nowy mixtape Fredricka Tiptona, wydany nakładem ESGN Records. Wydawnictwo jest dosyć niespodziewane i ujawnione bez żadnych wcześniejszych zapowiedzi. Freddie to kolejny materiał na koncie 36-latka po zeszłorocznym LP You Live Only 2wice. Bądźcie spokojni, czeka na was sporo gangsterskiego rapu, z którego znany jest Gibbs, ale także kilka ciekawych smaczków jak sampel z przepięknego “My Life” autorstwa Mary J. Blige w utworze “2 Legit”. Wśród producentów znajdziemy takie ksywki jak Kenny Beats, Tony Seltzer, Skinny, Dupri, RichGains czy Adrian Lau. Swój wkład ma także córka Gibbsa – Irie Jane, którą obok Cassie Jo Craig oraz 03 Greedo usłyszycie na featach. Zdjęcie widniejące na froncie jest inspirowane, czy może raczej jest remakiem okładki klasycznego albumu Teddy zmarłego już amerykańskiego piosenkarza, Teddy’ego Pendergrassa. Ciekawy zabieg rapera z Indiany, kontrastujący z jego wizerunkiem thuga. – M. Ochojski

Najlepsze utwory: “Death Row”, “2 Legit”


iamddb-flightmode-vol-4IAMDDB – Flightmode Vol. 4 EP

Wytwórnia: Union IV
Gatunek: R&B/rap
Długość: 23 min

Wschodząca gwiazda brytyjskiej sceny po raz kolejny balansuje pomiędzy wszelkimi dźwiękami, jakimi rozbrzmiewają ulice Manchesteru. Trap miesza się tu z R&B, zahacza o neo-soul, a gdzieś w tle pobrzmiewa jazzowy vibe. Całość charakteryzuje przyjemny, momentami narkotyczny klimat, a głęboki, miękki bas sprawia, że łatwo przy tym materiale odpłynąć. Na minus brak oczywistego, przebojowego bangera na miarę „Shade” z poprzedniego wydawnictwa, Hoodrich. Niezależnie od tego z niecierpliwością czekam, co Diana zaproponuje na swoim długogrającym debiucie. Cztery EP-ki to dużo, czas pójść do przodu. – W. Skoczylas

Najlepsze utwory: „Drippy”, „Loose Change”, „Moonlight”

 


mormor-heavens-only-wishfulMorMor – Heaven’s Only Wishful EP

Wytwórnia: Don’t Guess
Gatunek: indie pop
Długość: 22 min

EP-ka Heaven’s Only Wishful, wyczekiwana od dnia premiery tytułowego utworu, padła niestety ofiarą trendu pozwalającego na obcowanie z większością materiału na długo przed jego faktyczną premierą. Tym samym w piątek nie dowiedzieliśmy się o MorMor niczego nowego – trzy znane wcześniej wycinki to zdecydowanie najlepsze co Seth Nyquist ma na ten moment do zaoferowania. Wszechstronny debiutant z Toronto zdążył już przekonać nas, że operowanie różnymi stylistykami i mocno rozstrzeloną paletą emocji przychodzi mu z naturalną łatwością. Od ejtisowego popu “Waiting on the Warmth” po balladowe ciepło “Whatever Comes to Mind”, robiącego użytek z hipnotyzującego falsetu Nyquista. Wstępna prezentacja wypadła wzorcowo, oby nie skończyło się na obietnicach. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “Heaven’s Only Wishful”, “Waiting on the Warmth”, “Whatever Comes to Mind”