snail-mail-lushSnail Mail – Lush

Wytwórnia: Matador
Gatunek: indie pop/rock
Długość: 38 min

Już single wskazywały na to, że debiutancki longplay projektu Lindsey Jordan będzie czymś dużym. Rzeczywistość, po raz kolejny w tym roku, okazała się jeszcze lepsza, niż oczekiwania. Lush to zbiór wzruszających, bezpretensjonalnych indierockowych piosenek, a wrażliwość, jaką lirycznie prezentuje Lindsey podbija tę płytę do absolutnego topu w swoim gatunku. Trudno, żeby serce nie zadrżało choćby przy takich fragmentach, jak refren singlowego „Heat Wave”: and I hope the love that you find / swallows you wholly / like you said it might / and otherwise / if only sometimes / would you give it up, green eyes? Płyta z rodzaju tych do słuchania podczas podróży pociągiem, najlepiej samotnej, opartej na wpatrywaniu się w szybę. Przepiękny materiał. – W. Skoczylas

Najlepsze utwory: “Heat Wave”, “Let’s Find an Out”, “Deep Sea”, ale całość jest na tyle dobra, że aż nie wypada wybierać tylko trzech numerów.


serpentwithfeetserpentwithfeet – soil

Wytwórnia: Secretly Canadian
Gatunek: art pop/eksperymentalna
Długość: 39 min

Olśniewający talent Josiaha Wise’a był bliski eksplozji już na wydanej w 2016 EP-ce blisters. Produkowany przez Haxan Cloaka pokaz siły uginał się jednak pod przedramatyzowaną, przerysowaną kreacją. Barwna, queerowa osobowość i teatralne zapędy serpentwithfeet doczekały się jednak odpowiedniego opakowania. soil narodził się na pograniczu oszczędnego klubowego pulsu i zwiewnej gospelowej formuły (tutaj oklaski dla teamu złożonego z Paula Epwortha, mmph, Katie Gately i Clamsa Casino), korespondującej z religijną symboliką, będącą istotną częścią tożsamości Wise’a. Jedenaście utworów zabiera nas w głąb skomplikowanej wizji miłości, w której żaden jej przejaw nie jest oczywisty i często generuje nieoczekiwane emocje. Eksperymentator z Baltimore z równie wielką pasją opowiada o seksualnym odrzuceniu, jak o utracie, ale i pojawianiu się w życiu nowych partnerów i idącej za tym ekscytacji nieznanym. Jeśli songwriterska sprawność i wyraźnie rosnąca popowa wrażliwość w jakimś przypadku nie wystarczą do zatrzymania uwagi, to zawsze zostaje as w talii Wise’a – jego odrealniony wokal z potężnym vibrato. soil miewa przestoje, ale w kluczowych momentach atakuje z ogromną siłą, której warto doświadczyć. Krok w kierunku wielkości. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “seedless”, “cherubim”, “messy”


kadhja-bonet-childqueenKadhja Bonet – Childqueen

Wytwórnia: Fat Possum
Gatunek: psychodeliczny soul
Długość: 37 min

Niewiele jest wschodzących gwiazd z tak potężnym muzycznym arsenałem jak Kadhja Bonet. Kalifornijka imponowała nim już na debiutanckim The Visitor, zajmując się każdym etapem powstawania tej retro fuzji wpływów folku, soulu, R&B, jazzu i popu, rozprowadzanych w podobnych dawkach. Childqueen to w zasadzie powtórka z rozrywki, lecz z nowymi sztuczkami i pewniejszą egzekucją. Między kluczowymi dla jej twórczości smyczkami, subtelnymi klawiszami i fletem przebijają się teraz funkujące linie basu i retrofuturystyczne synthy, a mięciutki, eteryczny wokal częściej chowa się na drugim planie. Czysty jak łza przejaw wielopłaszczyznowego talentu. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “Mother Maybe”, “Joy”, “Childqueen”