mgmt-little-dark-ageMGMT – Little Dark Age

Wytwórnia: Columbia
Gatunek: synthpop
Długość: 44 min

Były wzloty, były upadki, ale zawsze wydawało się, że formuła MGMT jedynie ociera się o potencjał, który niewątpliwie w niej tkwił. Za wcześnie by wyrokować, czy przekroczenie tej magicznej bariery właśnie miało miejsce, przy czym Little Dark Age w moim odczuciu z automatu dystansuje swoich poprzedników. Amerykański duet nie odkrywa siebie na nowo, u podstaw wciąż leży ten sam pomysł, ale przedstawiony w dużo ciekawszej, dojrzalszej wersji. Nawet nie warto zabierać się za szukanie głównego motywu tego albumu – nie znajdziecie go. To zbiór kompletnie przypadkowych mini-historyjek, skaczących od polityki po fitness. Nie teksty (często dość… wątpliwej jakości) są jednak siłą tego dzieła, a jego uzależniające melodie i hooki, które wyskakują z każdego kąta. Ta miejscami wyraźnie inspirowana Arielem Pinkiem (chwała im za to), psychodeliczno-synthowa przejażdżka nie bierze jeńców, a najlepsze punkty programu w mgnieniu oka lądują na ripicie. – M. Drohobycki [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: “Little Dark Age”, “One Thing Left to Try”, “Me and Michael”


palm-rock-island

Palm – Rock Island

Wytwórnia: Carpark
Gatunek: math rock
Długość: 41 min

Na wstępie zaznaczę, że powyższa math rockowa etykietka jest dość krzywdząca. To już nie Ostrich Vacation, Palm są teraz zupełnie innym zespołem, który czarował już na Trading Basics i zeszłorocznej EP-ce Shadow Expert, zręcznie żonglując pomysłami. Rock Island w wielu momentach ucieka od swoich korzeni i charakterystycznych struktur rytmicznych, poświęcając je rzecz eksperymentalno-popowo-psychodelicznego koktajlu, z dość wyraźnie zarysowanymi inspiracjami Beach Boysami i Animal Collective. Kolektywna dynamika chwilami jest niewiarygodnie dopracowana jak na tak młody zespół, tempo zmienia się co chwilę, a granica między chwytliwością i kreatywną fantazją jest wyznaczona niemal idealnie. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do emocjonalnej jednostajności, ale nie jest to rzecz mocno rażąca. Gitarowa konkurencja będzie musiała się w tym roku bardzo postarać, żeby wypchnąć Palm z topu. – M. Drohobycki [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: “Composite”, “Dog Milk”, “Pearly”


ravyn-lenae-crush-epRavyn Lenae – Crush EP

Wytwórnia: Atlantic
Gatunek: alternatywne R&B/neo-soul
Długość: 16 min

Pierwszy kontakt z trzecim podejściem Ravyn Lenae do formatu EP-ki zaliczyliśmy w grudniu, kiedy jej “Sticky” przebojem wdarło się do sklejanych pod koniec roku podsumowań. Sposób, w jaki wokalistka płynęła po wyprodukowanym przez Steve’a Lacy’ego (jak cały omawiany materiał) bicie wprawiał w stan graniczący z euforią. Ten duet łącznie nie ma nawet 40 lat, a zarówno w powyższym, jak i “The Night Song” zaprezentował tak pyszne podejście do fuzji neo-soulu i dorobku alternatywnego R&B ostatnich lat, że debiutancki longplay Lenae musi rozbudzać wyobraźnię nawet największych sceptyków. – M. Drohobycki [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: “The Night Song”, “Sticky”