silvia kastelSilvia Kastel – Air Lows

Wytwórnia: Blacket Ever Black
Gatunek: electronic
Długość: 36 minut

Czas na niekonwencjonalną muzyczną medytację w wykonaniu Sylvii Kastel, która lubi rozbijać futuryzm o ambientowe przestrzenie. W następstwie tworzy świat tak jak wciągający, tak miejscami niepokojący. Elementów jest sporo, ale wszystkie zdają się żyć ze sobą w przekonującej harmonii – mistycyzm, syntezatory, głęboki bas i nieco mroczne EBM zestawione z subtelnym i oszczędnym wokalem, podkreślającym intymność Air Lows. Trudno się do czegoś przyczepić – Kastel zaprezentowała niezwykle udaną grę szeptów, przesterów, niedosłownych emocji i industrialnego klimatu. Wyszedł z tego bardzo ciekawy zapis w katalogu Blackest Ever Black, stawiającego na artystów kreujących w oparciu o ciemniejsze emocje. – M. Staniszewska [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: “Target”, “Air Mob”


dengueDengue Dengue Dengue – Son de los Diablos EP

Wytwórnia: Enchufada
Gatunek: tropic/futuric
Długość: 18 min

A może by tak trochę żonglującej między futuryzmem a tropikami tanecznej psychodelii? Do tego z Peru, bo prostu od Dengue, Dengue, Dengue, projektu, który łączy ducha przeszłości z duchem przyszłości w bardzo plemienny naturalny sposób. Dźwięk diabłów, jak tłumaczy się Son de los Diablos, taniec poprzedzający elementy kultury afroperuwiańskiej, której przejawy mają spory impakt na twórczość duetu. Zachętą do niej niech będzie rytm, rozbudowany, bogaty, konstruowany w oparciu o tradycję muzyczną nie tylko Peru, ale i Afryki Południowej. Jest w nich coś, czemu nie można się oprzeć, przynajmniej w pewnym ujęciu raczej nie ciałem. – M. Staniszewska [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: jeśli już wybierać to chyba “Cobre”


ty-segall-freedoms-goblinTy Segall – Freedom’s Goblin

Wytwórnia: Drag City
Gatunek: garage rock
Długość: 75 min

Niedawno zachwycaliśmy się niezwykłym wyczynem King Gizzard & The Lizard Wizard, ale jak w takim razie nazwać to co robi Ty Segall? Właśnie rozpoczął się dwunasty rok z rzędu, kiedy otrzymujemy od niego co najmniej jeden nowy projekt, a chyba o żadnym z nich nie da się powiedzieć, że był wyjątkowo rozczarowujący. Jeszcze ciepły Freedom’s Goblin jednak nie tyle utrzymuje tę serię powyżej kreski, ale i wskakuje z miejsca do najlepszych dzieł Amerykanina. Oprócz standardowego dla niego poruszania się po dawno okiełznanej linii między garażem i psychodelicznym pierwiastkiem, mamy tu też zaskakująco dużo glamu, podbitego przyjemnie teatralnym wokalem. Ty z dużą łatwością skacze od cięższego, energicznego łojenia do niemal balladowych momentów, nie stroniąc po drodze od popowej chwytliwości. Ta dywersyfikacja środków pozwoliła z łatwością pokonać magiczną granicę jednej godziny, nie nużąc właściwie nawet przez chwilę i przy okazji na koniec zostawiając jeden z lepszych w zestawie “And, Goodnight”. Kolejny imponujący etap tej barwnej kariery. – M. Drohobycki

Najlepsze utwory: “And, Goodnight”, “My Lady’s on Fire”, “Rain”


nils-frahm-all-melodyNils Frahm – All Melody

Wytwórnia: Erased Tapes
Gatunek: minimalism
Długość: 74 min

Zabunkrowanie się Nilsa Frahma w jego nowym studiu, schowanym w przepastnych wnętrzach berlińskiego Funkhausu, okazało się być najlepszym, co mogło spotkać All Melody. Muzyka piekielnie uzdolnionego niemieckiego multiinstrumentalisty zyskała jeszcze więcej przestrzeni, a przede wszystkim osiągnęła idealny balans między jego zamiłowaniem do elektroniki i “analogowością” brzmienia. Trudno mówić o rewolucji w dyskografii Frahma, bo mimo nieco większego użycia synthów, nadal realizuje on to, co od lat jest jego znakiem rozpoznawczym – robienie czegoś z niczego, a raczej wyciskanie 200% z niewielkich elementów. W zasadzie żaden z utworów nie doczekał się tu drastycznej zmiany tempa. Rdzeń każdego z nich niespiesznie zmierza do finału, a muzyk z ogromnym wyczuciem wypełnia detalami przestrzeń dookoła głównego motywu. Ten album najlepiej przyswoić w sprzyjających okolicznościach, bez presji czasu i pozwalając na pełne zestrojenie. – M. Drohobycki [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: “Kaleidoscope”, “My Friend the Forest”