packNabihah Iqbal – Weighing of the Heart

Wytwórnia: Ninja Tune
Gatunek: alternative pop
Długość: 39 min

Już pierwsze wrażenie w postaci tytułu i okładki sprawiło, że chciałem jak najszybciej wgryźć się w debiutanckie LP młodej Brytyjki wydane pod jej prawdziwym imieniem i nazwiskiem (wcześniej wydawała pod pseudonimem Throwing Shade). Jasne odniesienie do mitologii starożytnego Egiptu zilustrowane prostą grafiką obudziło we mnie chęć poszukiwań. Chciałem odnaleźć odniesienie do tego obrzędu, będącego odpowiednikiem znanego katolikom „sądu bożego”. Ostatecznie spoiwem między tymi odniesieniami a zamieszczoną na płycie muzyką okazał się spokój, pewne poczucie harmonii. Nabihah zdołała okiełznać pewne techniczne zagrania wiejące przełomem lat 80-tych i 90-tych, zestawiając je z lekkością synthowych krajobrazów. Dawno nie miałem okazji tak wsiąknąć w materiał, jednocześnie pozostając odprężonym. Drzemie w tym coś, czego prawdopodobnie nikt jeszcze nie nazwał. I dobrze. Nie starajmy się tego okiełznać kolejną łatką. – M. Rypel [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: „Something More”, „Zone 1 to 6000”


glassjaw-material-controlGlassjaw – Material Control

Wytwórnia: Century Media
Gatunek: post-hardcore
Długość: 36 min

Studyjny powrót po 15 latach, naznaczony dodatkowo kolejnymi roszadami personalnymi, na papierze po prostu nie może prezentować się obiecująco. W związku z tym do nowego Glassjaw podchodziłem bez większych oczekiwań, a okazuje się, że niesłusznie. Daryl Palumbo i Justin Beck zdecydowanie nie przespali ostatniej dekady i przekuli obserwację obecnych trendów w pozytywne zmiany. Material Control został solidnie pociągnięty noise rockiem, a mix jest czystszy i gładszy, ze zniekształconym basem wyciągniętym mocno do przodu. Sporo dobrego wydarzyło się też z wokalem Palumbo, który wreszcie ma w sobie więcej duszy i melodyjności, przypominając coraz bardziej Chino Moreno z Deftones. Ciepłe słowa niestety nie należą się perkusji (tak przecież kluczowej na Worship and Tribute), co jest tym bardziej rozczarowujące, że sporo partii dogrywał Billy Rymer z The Dillinger Escape Plan. Generalnie kciuk bez wahania powędrowałby w górę, gdyby nie ewidentny brak pomysłów – trudno pogodzić się z faktem, że po takiej przerwie niemal 7 z 36 minut to mało interesujące fillery. – M. Drohobycki [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: „Pompeii”, „Golgotha”, „Shira”


miguel-war-leisureMiguel – War & Leisure

Wytwórnia: ByStorm/RCA
Gatunek: alternative R&B
Długość: 48 min

W zasadzie wypadałoby wyżej zaznaczyć, że rekomendacja dotyczy mniej więcej 1/2 nowego materiału, bo na tyle wystarczyło Miguelowi pary. O ile zawsze uważałem go za muzyka niezdolnego do wydania równego, solidnego krążka, tak War & Leisure wygląda na najlepsze tego potwierdzenie. W najlepszych momentach sprzedaje nam bardzo ciepłe, letnie (co w zestawieniu z grudniową datą premiery wypada dość komicznie) alternatywne R&B, muśnięte funkowym vibem, co jest przyjemną odmianą od modnego ostatnio mroku i konstrukcyjnych eksperymentów. Jeśli należycie do osób, które potrafią docenić melodię przy jednoczesnym wyłączeniu głowy na okropne i prymitywne chwilami teksty, to parę pozycji może zakręcić się wokół jednej czy drugiej playlisty. – M. Drohobycki [Posłuchaj w Spotify]

PS J. Cole powinien smażyć się w piekle za kolejną przesłabą gościnną zwrotkę.

Jedyne warte uwagi utwory: „Told You So”, „Caramelo Duro”, „Pineapple Skies”, „Come Through and Chill”, „Banana Clip”, „Sky Walker”