the-bug-vs-earth-concrete-desertThe Bug Vs Earth – Concrete Desert

Wytwórnia: Ninja Tune
Gatunek: Experimental
Długość: 89 min

Takich albumów nie przyswaja się „po części” – duszny ambiwalentny klimat albo trafi do słuchacza w całości, albo pozostawi go skrajnie obojętnym. Na swoim ostatnim wydawnictwie Kevin Martin wraz z Dylanem Carlsonem zetknęli minimalizm z maksymalizmem, światło z ciemnością, brzydotę z pięknem. Plastyczne słowa wprawdzie są zapożyczeniem z notki Ninja Tune, jednak trudno nie przyjąć ich za pewnik po półtoragodzinnej sesji z Concrete Desert. To spotkanie dwóch zorientowanych na drone’owy ambient umysłów, posiadających umiejętność przekuwania brzmieniowych rys w największe zalety kompozycji – tutaj służą za główny budulec pociągającego klimatu, obrazu autentycznej niedoskonałości. Materiał pobrzmiewa improwizacją, co nie dziwi w przypadku tak nastrojowej i poluzowanej gatunkowo elektroniki – to też efekt pewnych wyrzeczeń, swoją nieskrywaną miłość do wyrazistego basu The Bug zastąpił nieco szerszym spojrzeniem na dźwięki. – M. Staniszewska [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: „Hell A”, „City of Fallen Angels”

mount-eerie-a-crow-looked-at-meMount Eerie – A Crow Looked At Me

Wytwórnia: P.W. Elverum & Sun
Gatunek: Singer-songwriter / indie folk
Długość: 41 min

Mam niepokojące wrażenie, że śmierć, choć przecież nieodłączna od początków zupełnie wszystkiego, to ostatnimi czasy namacalna jest bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Bodźcem do stworzenia A Crow Looked At Me była dla Phila Elveruma śmierć żony, matki jego kilkuletniej córeczki. Amerykanin nie zabrał się jednak za pisanie rzewnych epitafiów, ale to traumatyczne przeżycie potraktował jako asumpt do rozważań nad realną wartością życia. Cały album otwiera teza, że śmierć jest na tyle prawdziwa, że nie powinno się zamieniać jej w sztukę. Przez kolejne 40 minut artysta przy pomocy wyłącznie swojego głosu i kameralnego brzmienia gitary w bardzo gorzki, ale paradoksalnie bardzo artystyczny sposób dowodzi słuszności tych słów, podważając sens wiary w cokolwiek w obliczu tak wielkiej kruchości istnienia. Nie ma tutaj sensu ‘gwiazdkowe’ wycenianie utworów – A Crow Looked At Me to jedna z najpiękniejszych, a zarazem najbardziej przykrych podróży muzycznych tego roku. W ekstremalnie intymny sposób hipnotyzuje, skłania do refleksji, zadaje mnóstwo pytań, nie oddając przy tym odpowiedzi. Jeśli Elverum zakładał sobie przy tworzeniu tego akurat krążka jakiś cel, to prawdopodobnie właśnie o to mu chodziło. – I. Knapczyk [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: „Real Death”

goldlink-at-what-costGoldLink – At What Cost

Wytwórnia: RCA
Gatunek: Rap
Długość: 48 min

Trudno było wyobrazić sobie bardziej zaskakujący powrót GoldLinka. Pamiętając, że od premiery debiutanckiego The God Complex minęły zaledwie 3 lata, nowy materiał może naprawdę zmienić sposób, w jaki postrzegamy artystyczną sylwetkę tego młodego Amerykanina. At What Cost to przede wszystkim jego pierwszy studyjny longplay, pokazujący nie tylko znane już chwyty, charakterystyczne przede wszystkim dzięki wyrazistej produkcji, ale również niespotykane dotąd rozwiązania, otwierające kolejne drogi rozwoju w ramach tak wielbionej przez Carlosa, ulicznej stylistyki (czy też, kierując się angielską nomenklaturą, stylem „urban”). Na nowym LP artysta, niepewnie jeszcze, sięga po twardsze miksy, czego przykładem może być monumentalny hołd dla oldschoolu w postaci „Hands On Your Knees”, a także obleczony w królewską purpurę, zadziorny „We Will Never Die” z udziałem Lil Dude’a. Ze względu na swoją niejednorodną budowę, At What Cost może jednak stanowić wyzwanie dla osób przyzwyczajonych do pulsującego, wyoblonego brzmienia, jakie raper prezentował jeszcze kilka miesięcy temu. Tak czy inaczej, nawet gdyby skupić się na kilku tylko numerach, ma się gwarancję muzyki wysokiej próby.- M. Rypel [Posłuchaj w Spotify]

Najlepsze utwory: „Same Clothes As Yesterday”, „Herside Story”, „Some Girl”