Okej, wiadomo, że ubiegłoroczny wałek “raingurl” to jeden z najciekawszych tracków tamtego czasu, nie ma co dyskutować. Zarówno jemu, jak i całej reszcie twórczości Yaeji można zresztą przypisać bardzo konkretną charakterystykę, pasującą idealnie do jednego z youtubowych komentarzy: “yo yaeji’s always good for forgeting where you are at 3am”. Vibe typowy dla spacerów grubo po północy, a do tego ten charakterystyczny rodzaj upbeatu, który nocnym tripom zgrywa się jak kolabo najlepszego chateau salvaniac z chilli con carne. Oby Brooklyn inspirował Kathy do tworzenia więcej takich tracków jak “One More“, bo rzecz to cudna w opór.