Co może zrobić zespół, którego fani czekają na premierę albumu mającego szansę wynagrodzić im serwowane od kilkunastu lat pop rockowe popierdółki? Może zrobić prostą, choć trochę nielogiczną rzecz: nagrać covery dwóch kawałków grupy Toto, czyli “Rosanny” i obiektywnie najlepszego utworu w historii naszej planety, znanego większości populacji “Africa”. O ile publikacja tego pierwszego była przede wszystkim zwodniczym posunięciem, o tyle premiera drugiego to odpowiedź na prośby, które fanbase Weezer kierował do swoich idoli od jakiegoś czasu. My jednak wolimy trochę pozgredzić, bo memy memami, ale gdzie, do diabła, jest ten Black Album?