Nie tego spodziewaliśmy się po nowym singlu Unknown Mortal Orchestra, ale nie ma mowy o rozczarowaniu. Złoża piekielnie dopracowanej formuły lo-fi psychodelicznego popu chyba wyczerpały się po premierze Multi-Love, bo tym razem w Rubanie Nielsonie odzywa się wewnętrzny Josh Homme, a brzmienie skręca w kierunku kalifornijskiego desert rocka (nagrywanego jednak, jak sami stwierdzili na Facebooku, „w upalnej wilgoci wietnamskiego Hanoi i roztrzęsionym Mexico City”). Jeśli nie odpowiada Wam „ugrzeczniona” przez Marka Ronsona wersja QOTSA, to powinniście się szeroko uśmiechnąć w momencie pierwszego kontaktu z wiodącym brudnym riffem.

Nowy album UMO, Sex & Food, zadebiutuje w bliżej nieokreślonej przyszłości, ale stawiamy na końcówkę pierwszego kwartału.