Tyler

Tyler, The Creator zapowiada piąty album studyjny

O, cześć Tyler! U nas wszystko w porządku, dzięki, że pytasz. Nie mamy na co narzekać, muzyka nadal się nam podoba, słońce dalej świeci (choć ostatnio cześciej chowa się za chmurami). Życie czasem daje w kość, ale jakoś dajemy sobie radę. A tak poza tym to nic.

Nie no, dobra, żartowaliśmy. Bez ciebie to nie to samo. Tęskniliśmy za tobą, gościu. Tak, wiemy, że nie zniknąłeś całkowicie. Od premiery Flower Boy co jakiś czas wydawałeś nową muzykę (kilka singli i grinchową EP-kę) no ale kurde, nie oszukujmy się – Tyler studyjny to to, co najskuteczniej przyspiesza nam bicie serca. Dlatego też wieść o wydaniu IGOR, twojej piątej płyty, sprawia, że michy uśmiechnęły nam się szeroko. Nie tylko ta wiadomość zresztą ucieszyła. Do najcierpliwszych nie należymy, toteż szybka data premiery owego krążka (17 maja) pozwala nam spać spokojnie. Bo o poziom zawartej na nim muzyki nieszczególnie się martwimy.

Good to see you again, man.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba