Dwa nowe single od ulubieńca z Odd Future? Jak najbardziej. Tyler, The Creator wrócił do gry w towarzystwie A$AP Rocky’ego i Franka Oceana, przedstawiając „Who Dat Boy” i „911 / Mr. Lonely”, jednak wśród tego, co otrzymujemy, znajduje się dosyć gorzka satysfakcja.

Pierwszy z utworów z automatu został wzbogacony wizualną wizytówką pod postacią cudownego klipu, który bez problemu kontynuuje pokręconą stylistykę Tylera. Wysadzanie twarzy, konwersacja przez wizjery, Rocky w roli chirurga plastycznego, white face i policyjny pościg. Muzycznie panowie zaserwowali uliczny vibe kojarzący się chociażby z „What The Fuck Right Now”.

Atmosfera zagęszcza się w podwójnym „911 / Mr. Lonely”  – raper idzie w stronę specyficznego neo-R&B, kontrastując je z opartym na hi-hatach klasycznym bitem. W warstwie lirycznej pojawia się motyw zakończonego związku, „Crowd wild out, but it don’t matter ’cause you not front row„, jednak całość sięga zdecydowanie głębiej. To przygnębiająca, uderzająca po twarzy ballada o depresji i samotności, maskowanej sprawnie wykreowanym komizmem. Personalne wersy tworzą jeden z najlepszych tekstów w całej dyskografii Tylera.

„They say the loudest in the room is weak/ That’s what they assume, but I disagree/ I say the loudest in the room/ Is prolly the loneliest one in the room (it’s me)”

„You can’t lift me up, I’m like a ‚Lardo/ From the start it’s been real dark It’s been so dark/ I guess that you could call it charbroiled, huh”

Imponujący strumień myślowy to ikoniczne cechy lidera OFWGKTA – przeplatanka smutnych refleksji, żartów, ironii i licznych nawiązań do popkultury.