Kolejna – czwarta już – edycja miejskiego festiwalu World Wide Warsaw dobiegła niedawno końca. Seria eventów, która zagnieździła się na przełomie lutego i marca w stolicy, nie ma raczej porównywalnych pod względem skali odpowiedników w innych miastach Polski. Warszawskie środowisko klubowe jest zdecydowanie najbardziej rozwinięte i stanowi odpowiednią bazę dla tego typu festiwalu. No właśnie, czy to właściwie jest festiwal? Odbiega on znacznie od formuły do jakiej przyzwyczaiły nas tego typu imprezy, czyli kilku intensywnych weekendowych dni. Ten stan rzeczy oczywiście posiada swoje plusy jak i minusy. Wydaje nam się, że taka forma multi-venue również jest festiwalowa. Gromadzimy artystów, którzy w jakiś sposób realizują naszą, spójną wizję tego, jak festiwal może wyglądać(…) Dlaczego odeszliśmy od formuły dwudniowej? Po pierwsze fajnie jest mieć kontakt z artystą 1:1 tzn., że nie muszę zwracać uwagi na time-table, spieszyć się z jednej sceny na drugą. Drugi powód jest bardziej prozaiczny. Mianowicie te daty dyktują nam trasy koncertowe. Nie udałoby nam się zgromadzić takiego line-upu, jak w tym czy ubiegłym roku, gdyby miało się to odbywać w jeden weekend – mówi Anna Żurek, jedna z organizatorów WWW.

Koncerty rozciągnięte w czasie na niemalże półtora miesiąca faktycznie pozwalają, przynajmniej w teorii, uczestniczyć we wszystkich nas interesujących. Z drugiej strony te, nierzadko w środku tygodnia, sprawiają pewne problemy natury logistycznej dla fanów z innych części Polski. Mimo to, z roku na roku frekwencja i zainteresowanie systematycznie się zwiększa. Jest to przede wszystkim zasługa bardzo ciekawych bookingów, składających się na mocno eklektyczny line-up WWW. Różnorodność objawia się także w miejscówkach, w których odbywają się występy. Od kameralnego Teatru WARSawy, zaadaptowanego pod salę koncertową, po mieszczącą kilka tysięcy osób Progresję. Rozstrzał w zakresie przestrzeni i publiki tworzy unikalną i niepowtarzalną energię podczas poszczególnych gigów. Od szalonego występu Playboya Cartiego, przez empiryczne i hipnotyczne doznania na King Krule’u czy Smerz, aż po tanecznie zorientowanego “norweskiego Maca DeMarco” – Boya Pablo. Organizatorzy fantastycznie wyłapują rodzące się trendy: Post Malone, The Internet czy Anderson .Paak – to wszystko artyści, którzy pojawili się na ubiegłych edycjach, a dziś są gwiazdami światowego formatu. Podobnie może być z tegorocznymi, bo niektórym z nich niewiele już brakuje, by grać na największych scenach. Warto tutaj także nadmienić, że lwia część tegorocznych bookingów została wyprzedana, co najlepiej obrazuje ogromne zainteresowanie i zaufanie ze strony fanów.

Mimo iż World Wide Warsaw odbywa się na przełomie zimy i wiosny, to tak naprawdę mamy z nim do czynienia przez cały rok. Szereg imprez towarzyszących sygnowanych tą nazwą odbywa się w stolicy na przestrzeni całego roku, przede wszystkim w postaci before’ów oraz afterów – co przywodzi na myśl taktykę promocyjną przyjętą przez Tauron Nowa Muzyka, organizowany w Katowicach. Czy w innych miejscach znalazłoby się miejsce na tego typu inicjatywy, i co najważniejsze – czy cieszyłoby się podobnym zainteresowaniem? We Wrocławiu z nieco zbliżoną sytuacją mamy do czynienia przy okazji Klubu Festiwalowego Nowe Horyzonty, lecz odbywa się to jak na razie na zdecydowanie mniejszą skalę. W Poznaniu podczas Spring Break mamy możliwość usłyszenia polskich wykonawców w różnych klubach, ale tu również mówimy o zamknięciu całości w obrębie trzech dni.

Na przestrzeni ostatnich 10 lat w Polsce festiwale, agencje eventowe oraz bookingowe bardzo mocno rozwinęły się, a rynek jest coraz bogatszy w ciekawe wydarzenia. Coraz więcej i więcej artystów zahacza o naszą ojczyznę podczas swoich tras koncertowych, czy to w trakcie jednego z naszych wielkich letnich festiwali, czy w ramach koncertów klubowych w największych polskich miastach. To właśnie WWW na naszych oczach urosło do miana jednego z najciekawszych cyklicznych eventów muzycznych w kraju. Organizatorom udało się stworzyć markę, która kojarzona jest z jakością zarówno organizacyjną, jak i artystyczną. Jak mówi Anna Żurek: Pewnie, że chcemy żeby z roku na rok było coraz więcej i mocniej, ale nie chcemy przy tym zatracić tych perełek, na których chyba najbardziej nam wszystkim zależy. Nam nie pozostaje nic innego, jak nadal kibicować gorąco tej oraz podobnym inicjatywom w innych częściach Polski.