The Horrors chyba jeszcze nigdy nie byli grupą tak interesującą jak obecnie. Ich rozwój nie dotyczy jednak wyłącznie muzyki, która na V osiągnęła najwyższy do tej pory pułap progresywności i masywności.

Dużo więcej dzieje się też w nowym klipie do chyba najlepszej kompozycji z wspomnianego albumu – „Something To Remember Me By”. Klip w reżyserii Maxa Weilanda jest dość gorzkim komentarzem do kierunku rozwoju popkultury i celebryckiego wariactwa, które nie dość, że nie umiera, to ma się coraz lepiej. Nieuniknione jest przenikanie się tego zjawiska ze światem muzyki, więc w teledysku widzimy jak modelowa „złowieszcza korporacja” pozbawia horrorsów… płynów ustrojowych, które posłużą jako kolejna, abstrakcyjna odmiana promocyjnego merchu.