Róisín Murphy: Incapable

Będzie trochę sentymentu, ale trudno. Do Róisín Murphy szacunek od zawsze na zawsze – za sprawą sympatycznej wokalistki lata temu najpierw odkryłem, co to znaczy funky house, a jakiś czas później również jej udziałem przekonałem się, że electropop jest super. No i jakoś tak po prostu fajnie widzieć powrót gwiazdy Moloko w takiej formie. Takiej, że właściwie wspominanie muzy sprzed 10 lat mija się z sensem, bo “Incapable” ma wszystko. I aż się prosi o więcej, oby.

(Hmm, Friendly Fires, Metronomy, Róisín Murphy, to może jeszcze powrót Klaxonsów z prime time? Niezły 2008 mamy w tym 2019, ale w sumie spoko.)

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed