Astigmatic Records powstało z miłości do czarnej płyty i muzyki komponowanej w oparciu o emocje. Pozostając otwartym na gatunki, label sukcesywnie kompletuje swój winylowy katalog i szuka dźwięków, które z różnych powodów zasługują na miano wyjątkowych. Nic dziwnego, że kiedy stojący za całym zamieszaniem Sebastian Jóźwiak natknął się na Trip to Warsaw EP, decyzja o uwiecznieniu materiału na wosku zapadła bardzo szybko. Surly dał ekipie Astigmatic wszystko, co ta swoją działalnością stara się wspierać – wrażliwe podejście do sztuki, głębię, piękne detale i inspiracje polskim jazzem. Reedycja EP-ki wyruszała w świat 5 lutego, skrywając bonusowe „Whispers Through the Wall”.


Historia zaczyna się w Nowej Zelandii – to stamtąd pochodzi niebojący się eksperymentu Scott Ludvigson, członek kalifornijskiej ekipy Juke Bounce Werk. W pierwszej kolejności to jednak syn Toma Ludvigsona, jazzmana niegdyś współpracującego między innymi z Krzysztofem Ścierańskim z Laboratorium. Rozwijana od najmłodszych lat sympatia do (m.in.) polskiego jazzu połączona z oryginalnym spojrzeniem na footwork nie mogła nie skończyć się spotkaniem z łódzkim Polish Juke, ważnym zawodnikiem międzynarodowej juke’owej sceny. Digitalowa, pierwsza wersja Trip To Warsaw pojawiła się na w sieci pod koniec maja zeszłego roku. Surly interpretuje tradycję 160 przy użyciu fascynacji nie tylko jazzowych; równie chętnie czerpie z atmosferycznego post-dubstepu, finalnie tworząc mieszankę, w której próżno szukać wad.

Ludvigson lubi dekonstrukcję – lubi łamać to, co i tak już połamane, lubi szukać nowych dróg artystycznej kreacji i w końcu lubi zaskakiwać nie tylko innych, ale przede wszystkim samego siebie. Na Trip To Warsaw jest romantycznie i nostalgicznie, bardziej parkietowej surowości i awangardy też nie brakuje, a gra detali sprawnie wciąga w swój własny świat i przy pierwszych odsłuchach co chwilę zaskakuje czymś nowym. Dla pełnego efektu wkraczają głęboki bas i szorstkie sample, podkreślone obecnym od początku, dusznym vibem i bezkompromisowym podejściem do rytmu. Spójna układanka, z jednej strony niezwykle bogata, z drugiej dotknięta minimalistycznym ulicznym duchem.