Nie od dziś wiadomo, że wrocławska scena wyraźniej niż inne zaznacza się na łamach naszego portalu. W tym aspekcie, zamiast podążać za trendami, staramy się sięgać do miejskiego undergroundu, dźwięków, które debiutują i elektryzują mniejsze społeczności.

Kilka miesięcy temu odwiedziliśmy klub UFF – wtedy to dzięki jednej z cyklicznych imprez ekipy regime natrafiliśmy na koncert Kuby Łakomego i Tomka Grządkoweskiego, czyli duetu Squid, który okazał się być zetknięciem z trudną do zdefiniowania ścianą shoegaze’owo-ambientowego dźwięku. W twórczości chłopaków jest coś niestandardowego, mrocznego – coś, co słuchacza przyciąga i fascynuje, finalnie nie pozostawiając go obojętnym. To nieco chaotyczna wypadkowa przeróżnych inspiracji, nie tylko tych muzycznych  – jedną z najciekawszych jest dorobek Jima Jarmuscha. Film Only Lovers Left Alive był zapalnikiem do stworzenia hipnotyzującego The Lovers part II.

Spotkania elektroniki i żywych instrumentów to schemat ograny w historii muzyki na niezliczoną liczbę sposobów, jednak niektóre tego typu projekty mają szansę na odnalezienie pierwiastka swoistej unikalności. To moment, w którym do gry wchodzą emocje, rzadko spotykana mistyczność i umiejętność zbudowania angażującej słuchacza przestrzeni, pozbawionej sampli i wyraźnych gatunkowych granic. Te wyróżniki u Squid znaleźliśmy zarówno w debiutanckim materiale, jak i – również debiutanckim – uffowym koncercie. Teraz czekamy na kolejny krok – longplaya, którego wydaniem zajmie się wspomniany regime brigade.

Ponadto już za tydzień w Starym Klasztorze zagra Jozef van Wissem, z racji tego, że to ulubiony kompozytor Jima Jarmuscha, lepszego supportu niż Squid sobie nie wyobrażamy.

Poniżej znajdziecie również wywiad z Kubą i Tomkiem, który na antenie Radia LUZ przeprowadził Szymon Baczyński.