Wrocław nie śpi, a już na pewno nie w weekendy. W momencie, w którym zbliża się piątek, klubowa społeczność zbiera żniwa – tym razem o before’owy soundtrack zadbali Young Majli i Nativizm, biorąc na warsztat z jednej strony zupełnie różne, z drugiej po równi osadzone w ulicznej kulturze muzyczne zajawki.

Michał rzuca ghetto house’owym mięsem tak gładko, że nawet pruderyjny słuchacz zdąży zapomnieć o swojej pruderii, pozwalając intensywnemu groove’owi na zrobienie reszty. Zaglądamy trochę do dusznego rapu, trochę do Chicago – miks rozpędzający się razem ze wzrostem nastawiania na after.

Nieco inną paletę doznań przygotowała Marta, serwując przekrój swoich muzycznych nałogów – króluje szeroka interpretacja rytmiki, poprzez afrykańskie następstwa zainteresowania gqomem po klasyczne i nieklasyczne grime’owe wtrącenia spięte basową klamrą. Zestaw wykraczający poza społeczne przyjęte brzmieniowe granice before’u.