Ze wszystkich odsłon podsumowania, to ta zawsze wydawała nam się największym wyzwaniem. Mnogość utworów pojawiających się każdego tygodnia chwilami przytłacza, samo przekopanie się przez te wszystkie warte uwagi graniczy z cudem, a i droga do konsensusu bywa wyboista. Poniżej znajdziecie to, co wprawiało nas w ruch, wzruszało, powodowało opad szczęki, wywoływało poczucie dyskomfortu, kształtowało światopogląd, co po prostu generowało emocje. W końcu o to chyba w tej całej zabawie chodzi?

PS wybaczcie, że jedynie Spotify

znaczek