Miły ATZ: Copypaste

Polski hip-hop jest trochę jak rodzima piłkarska Ekstraklasa. To porównanie można by argumentować dziesiątkami przykładów, ale tym razem uściślijmy do jednego: i na polskim poletku rapowym, i piłkokopanym sporo się nie zgadza. Nie zgadza się choćby skala fejmu sympatycznego kolegi z Gdyni, no bo come on. Miły ATZ najpierw współtworzył jeden z ciekawszych projektów ostatnich lat w Polsce, w ubiegłym roku rzucił chyba najfajniejszą rap epkę poprzednich dwunastu miesięcy, a oprócz tego mieliśmy jeszcze klasowy, klimatyczny numer w ramach Młodych Wilków. Wszystko to bez specjalnego rozgłosu, a szkoda, bo ATZ każdym z powyższych potwierdził swoje atuty. Gość w stylówce łączy zarówno konkretny warsztat tekstowy, dobre ucho do bitów (brytyjski sznyt) i luźne, charyzmatyczne flow. Zestaw taki, że mało kto w kraju może się podobnym pochwalić.

No i miejmy nadzieję, że kwestia fejmu zacznie się powoli zgadzać. Miły ATZ ewidentnie przyspiesza ruchy, bo do całego wspomnianego wyżej zestawu dochodzi pierwszy singiel promujący długogrający debiut. “Copypaste” to numer o codzienności potwierdzający charakterystyczną stylówkę rapera, który leci sobie luźniutko, i chyba o to w tym właśnie chodzi. Debiutancki album Miłego ukaże się nakładem Def Jam Recordings, to ma swój wydźwięk, a my czekamy z niecierpliwością. Kibicujemy temu zawodnikowi naprawdę mocno. A dla “Copypaste” rezerwujemy miejsce gdzieś w górnych partiach naszej lutowej playlisty. Swoją drogą, to Gdynia zgłasza mocny akces do miana hip-hopowej stolicy Polski. I w sumie bardzo dobrze.