W internetowym natłoku nowych projektów gdzieś po drodze zgubiliśmy szwedzką rewelację z początku obecnej dekady. Okazuje się, że długo milczący Makthaverskan nie złożyli broni i w uszczuplonym do kwartetu składzie (gitarzysta Gustav Data Andersson postanowił spróbować swoich sił w solowym projekcie) wracają z nowym albumem.

Utrzymana zostanie formuła tworzenia tytułów, okrojona jednak o nazwę samego zespołu. Tym samym 20 października za pośrednictwem Run for Cover ukaże się III. Prace nad nowym materiałem były prowadzone w Göteborgu pod producenckim nadzorem Hansa Olssona-Brookesa.

Czego spodziewać się w zakresie brzmienia? Jeżeli wyznacznikiem ma być pierwszy singiel, „In My Dreams”, to możemy bez zawahania stwierdzić, że Makthaverskan poruszają po doskonale znanym obszarze. Rozmyty i emocjonalny wokal Mai Milner wsparty jest udanym mariażem post-punku i dream popu, z zaskakująco istotną rolą basu w zakresie budowania melodii, co u Szwedów można uznać za nowość.

III:
01 Vienna
02 Leda
03 In My Dreams
04 Witness
05 To Say It as It Is
06 Eden
07 Siren
08 Front
09 Comfort
10 Days Turn Into Years

makthaverskan_iii