Niemal każde wcielenie Chaza Bundicka (a raczej Chaza Beara, bo postanowił on urzędowo zmienić nazwisko) przyjmujemy ze sporą dozą pewności i radości, niezależnie od tego, czy akurat zaprasza nas do tańca jako Les Sins, czy zabiera w ambientową otchłań jako PLUM, a przecież w tym roku słuchaliśmy też jego wspólnego albumu z The Mattson 2). Mnogość projektów rodzących się w bardzo pojemnej głowie Amerykanina nie odbija się jednak na jakości, czego dowodem jest powrót do jego najbardziej znanego pseudonimu.

“Girl Like You” jest wyczekiwaną zapowiedzią kolejnego albumu Toro y Moi i zdaje się sugerować, że bardziej gitarocentryczne brzmienie What For? odeszło w zapomnienie, a raczej stało się jednorazowym wybrykiem. Wśród krążkowych inspiracji Chaz wymienia Daniela Lopatina z Oneohtrix Point Never, Franka Oceana, Daft Punk i… Travisa Scotta, co dość oszczędnie skomentował: “Odkryłem wspólny element, który pojawiał się w twórczości tych artystów – zwrócenie uwagi na odczuwanie przestrzeni lub jej braku”. Wydawnictwo o wdzięcznym tytule Boo Boo ma się zameldować 7 lipca nakładem Carpark Records.

Boo Boo:

01 Mirage
02 No Show
03 Mona Lisa
04 Pavement
05 Don’t Try
06 Windows
07 Embarcadero
08 Girl Like You
09 You and I
10 Labyrinth
11 Inside My Head
12 W.I.W.W.T.W.