fot. Stephan Flad

Kierunek: Melt Festival 2019

Uzasadnienia dla drugiej wizyty w Gräfenhainichen szukałem przez cztery lata. W końcu zdecydowało to najbardziej błahe – towarzyskie. W przypadku Melt Festivalu trudno jednak o lepsze, bo zapamiętałem go głównie jako bezbłędną, beztroską odcinkę.

Niby tak geograficznie bliski, a w porównaniu do Colours of Ostrava czy Szigetu – nieporównywalnie rzadziej padający w polskich festiwalowych dyskusjach. Melt Festival mimo ponad 20 lat na karku (i 19 w obecnej lokalizacji) wciąż dla wielu pozostaje niewiadomą albo zasłyszaną gdzieś przypadkiem nazwą. Propozycja jest prosta: jeśli nie za tydzień, to w przyszłym roku zabierajcie ziomków pod pachę i obierajcie kurs na wspomniane wcześniej Gräfenhainichen.

Miejsce to w zasadzie anonimowe, bo mówimy o raptem kilkutysięcznym miasteczku nieopodal Lipska, około 150 km na południe od Berlina. Zero modnych miejscówek z szamą, brak turystycznych atrakcji czy wygodnych apartamentów w centrum miasta; zapomnijcie też o LTE – pozostaje teren festiwalu, jego muzyczno-rozrywkowo-gastronomiczna oferta i bardzo liberalna polityka panująca na polu namiotowym. W zamian dostajecie przede wszystkim niecodzienną szansę zresetowania głowy na majorowym przecież festiwalu, który miewał headlinerów pokroju Kylie Minogue. Sztuczny półwysep na terenie dawnej kopalni odkrywkowej to do tego, wbrew pozorom, idealne miejsce. Zresztą, po prostu zerknijcie wyżej na główne zdjęcie tego wpisu.

Co w tym roku czeka na nas w Ferropolis? Bon Iver, Skepta, <ktoś w miejsce najpewniej odwołanego A$AP Rocky’ego>, Jorja Smith itd. W składzie widzę jednak parę innych punktów wartych uwagi i to nimi się zajmijmy.

Meltowe must see:

Oshun

piątek, 18:00, Gremmin Beach

Afrofuturyzm ostatnio w modzie, więc i Melt przywita zwolenniczki tego nurtu. To dzieje się jednak głównie w kwestiach wizerunkowych, bo brzmienie Oshun to doskonale znane i nieco zbyt eksploatowane zestawienie miękkiego, nowoczesnego R&B i neo-soulowych wokali. Wszystko gra tu jednak na tyle dobrze, że nie ma się co obrażać, a że to jeszcze w pełnym słońcu i na Gremmin Beach…

Nilüfer Yanya

piątek, 19:00, Highsnobiety Soundsystem

Ta dziewczyna to materiał na next big thing. Temat śledzony od dawna, ale w zasadzie ani przez moment nie spodziewałem się, że Miss Universe okaże się debiutem tak złożonym, przemyślanym i trudnym do zaklasyfikowania. Nilüfer Yanya nigdy nie była jednostrzałowcem, ale teraz ma już cały wór amunicji i wierzę, że udowodni to na scenie.

Sudan Archives

piątek, 22:30, Gremmin Beach

W tworzeniu muzyki Brittney Parks jest one man army. Pisze, produkuje, wykonuje, a na końcu okazuje się, że każdy z tych elementów wychodzi jej przynajmniej dobrze. Jej wizja R&B często wyrywa się na parkiet, co w połączeniu ze skrzypcami i wiolonczelą prowadzi do nieoczywistych rezultatów.

Kampire

piątek, 03:00, Highsnobiety Soundsystem

Gdyby chcieć wskazać czołowe twarze europejskiego boomu na elektroniczną Afrykę, to Kampire musiałaby się znaleźć w tym zestawieniu. Ugandyjski imprezowy pewniak to afro-house’owa selekcja dociśnięta tropikalną basówką i electro, a to wszystko z poszanowaniem dla tradycji regionu – czuję w kościach, że to kandydat do seta festiwalu (a nie tak dawno propsowaliśmy jej miksy).

LYZZA (DJ set)

piątek, 01:30, Highsnobiety Soundsystem

Trochę żałuję, że osiadła w Amsterdamie Brazylijka nie wystąpi w formule live, ale i jej secik przyjmuję z otwartymi ramionami. Licząc na wokalne wtrącenia przypominam, że w jej eksperymentalnym portfolio przewijają się jersey club, alternatywne R&B, ballroom i spory wycinek brytyjskiej basówki, czyli SO 2018. No bo chyba nie pójdziecie po raz 50 na Modeselektor?

slowthai

sobota, 22:00 Highsnobiety Soundsystem

Nie spotkałem jeszcze osoby, która nie szanowałaby tego pociesznego ryjka. slowthai miesiącami rósł w oczach, strzelając świetnymi singlami jak na zawołanie, no i tak leciało od “T N Biscuits”, przez “Drug Dealer”, “Doorman”, aż po debiutancki Nothing Great About Britain. W międzyczasie był też koncert w warszawskiej Hydrozagadce, na którym Brexit Bandit wycisnął z nas siódme poty. Charyzma, energia i sceniczna swoboda są zakodowane w jego DNA, więc niewypału nie biorę pod uwagę.

Octavian

sobota, 00:30, Gremmin Beach

Może i dyskografia Octaviana póki co nie powinna mu gwarantować miejsca w tym zestawieniu, ale na tej samej zasadzie pojedyncze strzały (jak wypuszczony niedawno “Feel It”) nie pozwalają go ignorować. Trapowa powódź wydaje się trwać w nieskończoność, ale w tym zawodniku upatruję szansy na wpuszczenie do tego nurtu odrobiny świeżego powietrza. Na Open’erze podobno był ogień, kto wie.

Angel-Ho

sobota, 00:30, Highsnobiety Soundsystem

Rozdwoić się na pewno nie uda, a wybór nie będzie łatwy. Angel-Ho to opcja podobnego sortu co LYZZA, a jej tegoroczny debiutancki longplay w zasadzie pozostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Trapowy nalot czy dekonstrukcja z hip-house’owym vibem – decyzję musicie podjąć sami.

Arca

niedziela, 00:00, Gremmin Beach

Nie ma co pisać o studyjnej twórczości, o intrygującym s/t sprzed dwóch lat, o wpływie na brzmienie dziesiątek płyt, o nieskrępowanej kreatywności. Arca na scenie to zupełnie inna historia. Skonstruujcie sobie w głowie listę rzeczy, które nie mają prawa wydarzyć się na masowej imprezie takiego kalibru – jest spora szansa, że przynajmniej części właśnie tam doświadczycie.

박혜진 Park Hye Jin

niedziela, 21:30, Forest Stage

Koreański powerhouse z głową pełną świeżych pomysłów i zawsze naładowaną baterią. Spójrzcie tylko, ile radości sprawia jej granie i powiedzcie z przekonaniem, że nie chcecie być tego częścią.


Festiwalowych szaleńców nie brakuje, więc jeśli chcielibyście dorwać karnet na ostatnią chwilę, to taką możliwość macie jeszcze za pośrednictwem oficjalnej strony festiwalu. Łapcie jeszcze naszą dedykowaną plejkę, a my obieramy już kierunek Melt.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed