Kierunek: Instytut Festival 2019

Line-up tegorocznej edycji Instytut Festival zawiera mnóstwo występów z kategorii “must see” dla każdego techno heada. Życie to sztuka wyboru, a więc wybraliśmy dla Was naszym zdaniem najciekawszych artystów. Ben Klock, Richie Hawtin, ok, ale ile można? Asów opisanych poniżej, nie tak łatwo będzie Wam potem złapać w takim anturażu, a każdy z nich prezentuje swoją własną, niepowtarzalną wizję techno.


Donato Dozzy

Kiedy w sieci gruchnęła wiadomość o tym że Dozzy zagra na Instytucie, wśród polskich fanów 4/4 wybuchła wielka radość, a wręcz listy miłosne do organizatorów Instytutu. Skąd ta ekscytacja? Na pewno wpływ ma fakt, że będzie to pierwszy jego występ w naszym kraju. Do tego dochodzi fakt, że artysta występuje nieczęsto z racji zdrowotnych problemów z kręgosłupem, wiec generalnie nie lada gratką jest zobaczyć go na żywo. Ale na tak wyjątkowy status Włoch zasłużył przede wszystkim konsekwentnym budowaniem przez lata swojego osobliwego dźwiękowego uniwersum. Znajduje się w nim miejsce zarówno na psychodeliczne, transowe techno najwyższej próby, powolne, hipnotyczne, nasączone dubem bity (płyta nagrana w ramach projektu Voices from the Lake do tej pory pozostaje w swojej kategorii jednym z najwybitniejszych nagrań w historii) czy też przepiękne ambientowe pejzaże na płytach „K” i „Plays Bee Mask”.

Kiedy dodamy do tego z jednej strony legendarne, transujące sety z festiwalu Labirynth, z drugiej zaś miksy eklektyczne i szalone, wypełnione zarówno reggae, techno i drum’n’bassem prezentowane na festiwalu Terraforma, słychać, że mamy do czynienia nie tylko z wysokiej klasy DJ-em i producentem, ale prawdziwym wizjonerem muzyki elektronicznej. Dla niżej podpisanego Dozzy to najbardziej inspirująca i najciekawsza postać na scenie techno w ogóle. A w swoim wrażeniu nie jestem odosobniony, co widać chociażby na poniższym obrazku. – D. Durlak

View this post on Instagram

Massive surprise at Pitch Festival!

A post shared by Donato Dozzy (@donato_dozzy) on

Set Dozzy’ego z festiwalu Labirynth z 2008 r.

Ancient Methods b2b Tommy Four Seven

Ten back-to-back można określić tylko w jeden sposób – to będzie czas apokalipsy. Zapowiada się niezła uczta dla wszystkich fanów metalicznego, industrialnego techno najwyższej jakości. Za deckami stanie z jednej strony Brytyjczyk Tommy 47, znany ze swoich brutalnych i jednocześnie szybkich jak pociski AK-47 (w końcu ksywa nie wzięła się z nikąd) setów. Natomiast w przeciwnym narożniku znajdzie się niemiecki producent współodpowiedzialny w dużej mierze za współczesny revival EBM-u na scenie techno i który od początku swojej działalności jako Ancient Methods konsekwentnie realizuje wizję industrialnego a przy tym szalenie tanecznego techno. Trudno o lepsze zakończenie festiwalu techno niż taka wisienka na torcie jak ten występ. – B. Bywalec


Zadig

Facet, który swoim graniem prochu nie wymyśla, porusza się wokół szybkiego, dynamicznego detroit techno. Cały jednak szkopuł w tym, że zręcznie miksuje laboratoryjne loopy charakterystyczne niegdyś dla Roberta Hooda z grooviastym detroitowym rytmem. W związku z tym jego sety to prawdziwe, energetyczne petardy. Poza tym czuć, że to mega bezpretensjonalny gość, którego głównym celem jest sprowadzić na wasze mózgi i stopy odrobinę tanecznego szczęścia i za taką postawę niezwykle go szanuję. W rezultacie czuję, że może być to czarny koń tej imprezy. – D. Durlak


CRVEL

CRVEL to wspólny projekt dwóch weteranów hiszpańskiej sceny techno spod znaku Oscara Mulero – P.E.A.R.L.-a oraz Tensala. Tego pierwszego mieliśmy okazję już posłuchać w maju przy okazji ostatniej edycji Instytutu w warszawskich Morach. W czasie kiedy większość ludzi bawiła się na Adamie Beyerze w głównej hali Instytutu Energetyki to P.E.A.R.L. grał na małej scenie dla pięciu osób (w tym piszącego ten tekst). Znałem go wówczas jedynie z jego produkcji, jednak po tym secie zaskarbił sobie na dobre moją sympatię. Z kolei Tensal to bardziej doświadczony gracz niż P.E.A.R.L. Zanim zdecydował się rozpocząć solową karierę parę lat temu to współtworzył duet Exium. Czego można się będzie spodziewać po CRVEL? Trudno tak naprawdę powiedzieć, ponieważ nie dość, że występują rzadko to mają jedynie na koncie jedną EP-kę. Jednak znając umiejętności obu tych panów jedno jest pewne – rozpętają niezłą burzę na dwie godziny w namiocie Rave. – B. Bywalec


Olivia

Krakowska DJ-ka jest co prawda postacią, której sety można złapać w Polsce całkiem często, a więc nie jest to okazja niepowtarzalna. Muszę natomiast przyznać, że każdy jej występ, który miałem okazję widzieć na żywo, zapadł mi na swój sposób w pamięć. Olivia wypracowała charakterystyczny styl oparty na reinterpretacji i przetworzeniu klasycznego electro. Umiejętnie bawi się również połączeniami w obrębie techno i breaków. Tworzy sety pełne energii, w których opowiada historie o różnorodnym zabarwieniu emocjonalnym. I jest przy tym DJ-ką świetną technicznie. Kiedy kładzie kolejnego winyla pod igłę, czujesz że ten kolejny track będzie kolejnym intrygującym puzzlem w tej tanecznej układance. Kiedy jej muzyka poprzez garnizonowy krajobraz nabierze big-roomowego rozmachu, to będzie prawdziwa bitwa robotów w Modlinie. – D. Durlak


Antigone

Francuski DJ i producent to jeden z ojców założycieli współczesnej paryskiej sceny techno zorganizowanej wokół klubu Concrete. I jak to zazwyczaj bywa z muzycznymi pionierami, którzy wytyczają ścieżki dla innych, ich zasługi nie są do końca rozpoznawane przez szerszą publiczność. Na szczęście dla Antigone, który wydał w zeszłym roku debiutancki album w ważnym belgijskim labelu Token, organizatorzy Instytutu postanowili dać mu do dyspozycji główną scenę. Przygotujcie się zatem na, naszym zdaniem, najciekawszy set drugiego dnia na mainie. – B. Bywalec


John Talabot

Kiedy ogłoszono w line upie info o DJ secie Johna Talabota, zapewne wielu techno ortodoksów mogło poczuć pewien dysonans widząc artystę głównie kojarzonego z muzyką house. Nie każdy natomiast ma świadomość, że to facet, który dobrze czuje się w rożnych stylistykach, a do tego potrafi nasączyć je swoim melancholijnym, a jednocześnie temperamentnym stylem. Czy jest to longplay zorientowany bardziej popowo, czy długie house’owe sety prezentowane na dziennych scenach festiwali, czy też krautrockowe zapatrywania w projekcie Talaboman. Talabot mając świadomość występu w połowie festiwalu na jednej z największych scen, zapewne zaprezentuje swoją mocniejsza stronę. W takim wydaniu miałem okazję widzieć go podczas Audioriver, i bardzo spodobała mi się zaprezentowana przez niego w początkowych rejonach imprezy smakowita mieszanka deep techno i minimalowego house’u. Słychać było piękne dozowanie napięcia, groove i smak. Aby poczuć podobne emocje polecam posłuchać mixu z festiwalu Melt sprzed kilku lat. – D. Durlak


Marco Shuttle

Fani włoskiej szkoły techno czują się wyjątkowo dopieszczeni w tym roku przez Instytut Festival. Nie tylko będziemy mieli okazję usłyszeć po raz pierwszy w Polsce tytana tamtejszej sceny – Donato Dozzy’ego, o którym pisaliśmy wyżej. Odwiedzi nas także Marco Shuttle – blisko związany z Donato włoski weteran elektroniki. I chociaż nie będzie to pierwsza wizyta Marco Shuttle’a nad Wisłą to nie znaczy, że można ją przegapić. Hipnotyczne, uwodzące dźwięki nie dające chwili wytchnienia jeśli tylko pozwolicie im się dać wciągnąć w muzyczny wir – tak najlepiej oddać specyfikę setów Włocha. Wygląda na to, że szykują nam się niezapomniane tańce do białego rana na scenie Gate w sobotę. Marco Shuttle będzie bowiem przejmował stery o 4 rano po swoim rodaku Donato Dozzym. – B. Bywalec


Instytut Festival odbędzie się między 21 a 22 czerwca na terenie Twierdzy Modlin w Nowym Mińsku Mazowieckim. Last call tickets w cenie 300 zł znajdziecie tutaj.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed