Kierunek: Halfway Festival 2016

Jeśli nie wiecie, gdzie spędzić ostatni weekend czerwca – nasza odpowiedź brzmi: tylko w Białymstoku. A dlaczego? Oto 10 powodów, dla których warto wybrać się tam na tegoroczną edycję Halfway Festival.
1. Inny niż wszystkie. Może nie jest to najbardziej topowy i najpopularniejszy festiwal w Polsce. Za to najbardziej klimatyczny i kameralny, jak głosi jego hasło – “Blisko ludzi i blisko muzyki”. Ta bliskość artystów i publiczności plus nieoczywiste brzmienia i urokliwe miejsce sprawiają, że ten festiwal jest też magiczny. Raczej nikt nie trafia tu przypadkiem (chyba, że pozujący na podręcznikowych hipsterów).
2. Przyjazna atmosfera. Każdy występujący artysta jest headlinerem, nawet publiczność, która w amfiteatrze Opery i Filharmonii Podlaskiej jest równie ważna. Nie ma bramek, strefy dla VIP-ów, drobiazgowej inspekcji ochrony. Jest atmosfera oparta na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Jest publiczność, która słucha uważnie i w skupieniu. Są artyści otwarci na fanów, których poza występem można spotkać na leżaku lub widowni. To największa magia Halfway. Przyciąga zarówno muzyków ze Skandynawii, jak i Stanów Zjednoczonych. Niektóre zespoły jak grający w ubiegłym roku The Antlers przylecieli z Nowego Yorku specjalnie na Halfway. 
3. Nieszablonowy line-up. Pięć lat temu Halfway pojawiło się na koncertowej mapie Polski. Od tamtej pory wrażliwi fani muzyki songwriterskiej i skandynawskich brzmień nie muszą już rozpaczać, że The End of the Road i Iceland Airwaves tak daleko. Na scenie festiwalu zagrali m.in. Emiliana Torrini, Soko, Local Natives, My Brightest Diamond i Sharon van Etten. Organizatorzy lubią nieoczywiste wybory i odkrywanie przed polską publicznością nowych brzmień z różnych zakątków świata. W tym roku przygotowali dla nas równie ciekawe propozycje.
W dniach 24-26 czerwca w Białymstoku zagra 13 artystów. A będą to: kanadyjski Destroyer, izraelski band Acollective, pochodzący z Bristolu duet Ilya, islandzki Mammut, królowa farerskiej sceny muzycznej Eivør, norweska diva Ane Brun, Estończycy z Odd Hugo oraz amerykańscy weterani z Giand Sand. Nie zabraknie polskiej reprezentacji w postaci Byen, Coldaira i Julii Marcell. Usłyszymy również białoruski Intelligency, a festiwal zwieńczy występ Amerykanów z Wilco. Większość wymienionych nazwisk nie jest w Polsce powszechnie znana, ale z pewnością – warta poznania.
4. Osobistości zza Oceanu: Wilco i Odd Giant. Na tegorocznym Halfway nie lada wydarzeniem będzie zapewne koncert Wilco – legendy amerykańskiej alternatywy. To ich pierwszy występ w Polsce, choć zespół istnieje od ponad 20 lat i ma na koncie dziesięć wydanych płyt. Okrzyknięty przez “Rolling Stone” jednym z najlepszych zespołów koncertowych świata, białostockiej publiczności Wilco zaserwuje swój unikalny muzyczny koktajl łączący alt-pop, rock, folk i americanę.

W amerykański klimat wprowadzą  również prawdziwi kowboje z Giant Sand – weterani alternatywy i zasłużeni przedstawiciele takich gatunków jak americana i root rock. Po 30 latach intensywnej działalności zespół odwiedzi Polskę w ramach swojej ostatniej trasy koncertowej.

5. Damy z Północy: Eivør i Ane Brun
Od kilku lat muzyka z Islandii i krajów Skandynawii cieszy się w Polsce dużą popularnością. Halfway od początku istnienia jest ważnym miejscem prezentacji muzycznej alternatywy z krajów nordyckich i obiecujących polskich wykonawców ze “skandynawską duszą”. W tym roku Północ ma godną reprezentacje w postaci Mammuta, Eivør i Ane Brun.
Warto zobaczyć zwłaszcza sobotni występ pochodzącej z Wysp Owczych wokalistki i multiinstrumentalistki – Eivør. Nazywana królową farerskiej muzyki czaruje niepowtarzalnym głosem, piosenkami śpiewanym zarówno w języku angielskim, jak i farerskim, muzyką która łączy w sobie rozmaite wpływy: jazz, folk, pop i muzykę klasyczną. Czekamy na wykonanie piosenek z jej ubiegłorocznej pięknej płyty “Bridges”.

Swój pierwszy koncert w Polsce zagra również gwiazda norweskiej muzyki pop – Ane Brun. Jej muzyka to stylowe kompozycje, będące połączeniem emocjonalnego wokalu z teatralnymi bogatymi aranżacjami. Ane zaczynała swoją karierę m.in. od współpracy z zespołem A-ha, ma również na koncie płyty nagrane wspólnie z Peterem Gabrielem i amerykańskim kompozytorem Nico Muhlym.

6. Rockman-intelektualista: Destroyer
 
Do Białegostoku zawita również jeden z najciekawszych kanadyjskich songwriterów – Dan Bejar ze swoim projektem Destroyer. Bejara wyróżniają inteligentne, niepozbawione cynizmu teksty piosenek.  Wydana w ubiegłym roku płyta “Poison Season” zebrała bardzo pozytywne recenzje. To liryczny barokowy pop i indie rock w towarzystwie smutnych smyczków. Wszystko wskazuje na to, że Destroyer nas zaczaruje i przeniesie na chwilę do deszczowego Nowego Jorku.

7. Północ-Wschód-Zachód. Nowe brzmienia
Tegoroczna edycja to nie tylko americana i skandynawskie brzmienia. Organizatorzy odkrywają ciekawe niszowe zespoły z różnych stron świata. Wulkan energii prosto z Estonii czyli Odd Hugo i wesoła ekipa z Izraela Acollective – prawdopodobnie to właśnie oni rozbujają białostocki amfiteatr. Równie intrygująco zapowiada się połączenie techno i bluesa, jakie zaserwuje Intelligency, a także mix synth-popu ze skandynawską melancholią, jakim można opisać muzykę Byen, miejscowego zespołu, który otworzy festiwal.

8. Nordycki wiatr przynosi nie tylko muzykę
 
Halfway to coś więcej niż koncerty. W ramach projektu Nordic Wind między występami i afterparty w zaprzyjaźnionych klubach (wszakże sen jest dla słabych) na festiwalowiczów będą czekać kulturalne atrakcje przybliżające kulturę krajów nordyckich. W tym roku będzie można spotkać się z autorami reportażu “81:11. Opowieści z Wysp Owczych”, obejrzeć wystawę zdjęć Birgera Amundsena “Dzieci zimnego morza”, a także wystawę zdjęć Ilony Wiśniewskiej towarzyszącej premierze jej książki “Hen”, opisującej północną Norwegię. 

9. Ludzie
Za tym wydarzeniem nie stoją wielkie marki, ani sponsorzy. Halfway dorobił się już stałego grona wiernych fanów, którzy dwa lata temu nie pozwolili, by miasto skasowało festival. To ludzie – organizatorzy, artyści i publiczność są największą siłą tego festiwalu. Zajrzyjcie na stronę i Facebooka, zobaczcie fotorelacje z ostatnich edycji – bije z nich przyjazna aura miejsca, w którym można dzielić się pasją do muzyki, a dzięki kameralnej atmosferze nic nie ginie w tłumie. Można spokojnie pozachwycać się występami, pobawić  i nawiązać nowe znajomości.
 
10. Miejsce
 
Lokalizacja festiwalu to sztandarowa instytucja kultury w Białymstoku, czyli Opera i Filharmonia Podlaska. Piękny modernistyczny gmach skąpany w zieleni (atrakcją jest ogród na dachu) to idealne miejsce dla wydarzenia jakim jest Halfway. Między koncertami, warto zwiedzić Białystok z jego licznymi zabytkami i kultowymi miejscami jak Zmiana Klimatu, czy Kino Forum.

Ktoś się jeszcze waha? Już więcej nie przekonujemy, parafrazując tytuł pierwszej płyty Wilco – po prostu – bądźcie tam.