Warszawę z coraz większym przekonaniem można nazywać także polską stolicą festiwali organizowanych w formule multi-venue. Jedną z czołowych inicjatyw tego typu jest Distorted Festival, od kilku lat konsekwentnie rozwijany w oparciu o doświadczenia zgromadzone w trakcie pracy nad cyklem Distorted Club. W tym roku odwiedzi on najważniejsze w tym momencie stołeczne kluby: Pogłos, Cafe Kulturalna, Niebo i Hydrozagadkę, a czego się w nich spodziewać? Nawet bez sięgania do poprzednich edycji można bez trudności wskazać główne obszary zainteresowania organizatorów i punkty zapalne, które odgrywają kluczową rolę przy konstruowaniu różnorodnego line-upu: poszukiwania, eksperymenty i wyrazisty charakter. To wszytko może oznaczać zarówno niestandardowe zabiegi muzyczne, jak w przypadku Brytyjczyków z Blood Sport, ale też przejawiać się w zakresie prób odkrycia własnej tożsamości i konstruowania nietypowej fuzji stylistycznej, co obecnie przechodzi rodzimy duet Coals. W ciemno można stawiać na to, że żaden z występów nie zostawi nas z poczuciem obojętności.

znaczek

Blood Sport, 16.09.17

Pierwsza, wczesnojesienna część Distorted Festivalu rozpocznie się od niezwykle temperamentnego uderzenia. Brytyjska grupa Blood Sport przywiezie do stolicy solidny eksperymentalny zestaw dźwięków utkany z cudownie agresywnych gitar, wyrazistych bębnów i flirtu z elektroniką. Tworzący dynamiczne hybrydy na bazie rocka, wątków afrykańskich i techno dają spore nadzieje na rozniesienie stołecznego Pogłosu. A jeśli dodać do tego, że wydają u Heleny Hauff… Wygląda na to, że tego wieczoru fani noise’u spotkają się z bywalcami klubowych parkietów.


Ducktails, 30.09.17
Smutek związany z kończącym się latem może być śmiało odroczony na nieco późniejszy termin niż ten kalendarzowy. To za sprawą Matthew Mondanile’a, który sprezentuje nam porcję leniwych pejzaży spod znaku uroczego gitarowego popu. Przywodzące na myśl wakacyjny chillout brzmienia najpewniej wywołają urocze wspomnienia z biwakowania w Dolinie Trzech Stawów czy na wygrzanej trawie w Kosakowie. Na scenie Cafe Kulturalnej Ducktails pojawi się dosłownie parę chwil przed wydaniem nowej płyty Jersey Devil.


Jarboe / Father Murphy, 1.10.17

Obdarzona niezwykle przejmującym wokalem artystka, kojarzona jest szerszej publiczności głównie jako drugi głos pierwszej inkarnacji Swans, gdzie wraz z Michaelem Girą, przez 13 lat tworzyła magię tej grupy. Sprowadzanie dorobku Jarboe do tego okresu jest jednak okropnym niedopowiedzeniem – po rozpadzie grupy w 1997 roku udzielała głosu zarówno gościnnie, jak w legendarnej kolaboracji z Neurosis, oraz na solowych, mocno eksperymentalnych wydawnictwach. Podczas koncertu w Hydrozagadce towarzyszyć jej będzie włoski duet Father Murphy, z którym to Jarboe zagra zarówno nowe kompozycje, jak i utwory z poprzednich projektów.

Love Theme, 20.11.17

Wymownie brzmiący nowy koncept Alexa Zhang Hungtaia już w tym momencie jawi się jako jeden z najbardziej obiecujących występów w jesiennym kalendarzu warszawskich scen. Autor projektu Dirty Beaches zapragnął urządzić słuchaczom wyprawę w bogato zaaranżowane przestrzenie, w których starannie balansuje między uczuciem niepokoju, nostalgii i nadziei na pozytywny koniec apokaliptycznej wędrówki dźwięków i uczuć. Z pozoru mająca nie wiele wspólnego z motywem miłości nowa płyta artysty jest tak naprawdę fascynującą eskapadą interpretującą w odmienny sposób wątki egzystencjalne i sztukę życia. Obowiązkowa pozycja podczas Distorted Festivalu.

Blue Hawaii, 26.11

Kanadyjski duet tworzony przez Alexa Cowana i znaną z grupy Braids Raphaelle Standell-Preston po raz pierwszy zawita do naszego kraju, żeby zaprezentować w Cafe Kulturalna materiał z ich najnowszego albumu Tenderness. Sam koncept płyty jest nad wyraz aktualny – opowiada o trudnościach w utrzymaniu związku na odległość, w dobie wszechobecnych online’owych ułatwiaczy. Zapewne historia ma w sobie elementy autobiograficzne, duet ten jest bowiem autentycznym przypadkiem nieszczęśliwej (serio) miłości. Koniec końców, muzyka Blue Hawaii ma w sobie zaskakująco dużo pozytywnej energii, dlatego warto sprawdzić te dźwięki również na żywo.

Coals, 3.12

Patent zgrany ostatnimi czasy do granic możliwości: zanurzony w islandzkiej melancholii, damsko-męski duet, w którym on wybija na Abletonie minimalistyczne tony, a ona swoim introwertycznym wokalem wprowadza element pożądanego niepokoju. Jest jednak coś w Coals, co pozwoliło im wybić się poza ten utarty schemat, i jeszcze przed debiutem (ten zaplanowany jest na 13 października) zyskać nie tylko pokaźny fanbase, ale też realne zaciekawienie całego rynku. Ich grudniowy koncert w Niebie będzie oficjalną, warszawską premierą Tamagotchi, krążka, który ma szanse zaskoczyć nas wszystkich. Śląska ekipa za cel postawiła sobie bowiem zerwanie z melancholijną stylistyką, na rzecz rave’owej mieszanki inspiracji latami ’90 i zupełnie współczesnym trapem.