Turyński Club to Club to już ugruntowana marka, regularnie przewijająca się przez festiwalowe rankingi i zapowiedzi Resident Advisora, Pitchforka czy FACT Magazine. Przy okazji 18 edycji postanowiliśmy w końcu doświadczyć go na własnej skórze i zarazem napisać pierwszy rozdział naszego kontaktu z włoskimi odpowiednikami OFFa, Nowej Muzyki czy Open’era, ciągle dość obcymi z perspektywy muzycznego zajawkowicza z Polski.

Czego można oczekiwać w post-industrialnej przestrzeni, która obecnie kojarzy się przede wszystkim z Juventusem i legendarną fabryką Fiata w Lingotto? Na pewno zróżnicowania. Festiwalowe dni rozrzucone są pomiędzy kilka lokalizacji: czwartkowe otwarcie odbędzie się w dziewiętnastowiecznym kompleksie Officine Grandi Riparazioni, dopiero niedawno przekształconym w artystyczny hub, piątek i sobota to dwie sceny ulokowane w przestrzeni centrum wystawowego Lingotto Fiere, a niedzielna konkluzja zabierze nas do Pałacu Królewskiego w Venaria Reale, znajdującego się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nie brakuje też wydarzeń towarzyszących, w tym m.in. turyńskiej odsłony cyklu Diggin’ In The Carts pod banderą Red Bull Music, w ramach którego wystąpią Kode9 ze swoim audiowizualnym show, wspartym przez ilustratora Kōji Morimoto, a także inni reprezentanci japońskiej sceny, Yuzo Koshiro i Motohiro Kawashima, znani przede wszystkim ze swojej pracy przy soundtrackach gier wideo.

znaczek

Line-up C2C nie imponuje może rozmiarami (szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że to wydarzenie czterodniowe), ale na szczęście nie ma się czego wstydzić pod względem jakości. Tegoroczny skład jest typowy dla “festiwalu środka”: niekoniecznie aspirującego do wyprzedzania reszty świata jak Unsound, ale trzymającego rękę na pulsie, a przy okazji zdolnego do imponujących headlinerskich bookingów. Cały skład z podziałem na dni w pierwszej kolejności, a niżej znajdziecie pięć naszych picków z gatunku must see i playlistę.

Aphex Twin

Zdecydowanie największe i najbardziej oczekiwane nazwisko Club to Club 2018. Richard D. James chwilę temu powrócił do wysokiej formy za sprawą EP-ki Collapse, a choć wielu powie, że jego wizje nie są już pierwszej świeżości, to ze świecą szukać innych tak wpływowych zawodników. Aphex Twin niezbyt często pokazuje się na festiwalowych czy klubowych scenach, ale gdy już to robi, to zwykle zapisuje na muzycznych kartach historii kolejne niezapomniane show i tego samego oczekuję w Turynie.

Blood Orange

Deva Hynesa postrzega się jako pierwszoligowego gracza od niemal dekady, ale jego najlepsze dzieło zadebiutowało raptem dwa miesiące temu. Na Negro Swan mamy styczność z dojrzalszą i ambitniejszą inkarnacją Blood Orange, a alt-popowo-soulowo-funkowa fuzja dopakowana jest świetnymi gościnnymi występami. Tych ostatnich oczywiście nie doświadczymy na żywo, ale główny bohater całego zamieszania powinien bez problemu udźwignąć temat.

DJ Nigga Fox

Kto był na OFF Festivalu w 2015 roku, ten wie czego można oczekiwać po DJ Nigga Foxie. Angolsko-portugalska petarda to piekielnie dynamiczna przejażdżka po afro-housie, kizombie, gqomie i kuduro, od czasu do czasu rozdarta dźwiękami bliższymi naszym przyzwyczajeniom. W ciemno zakładam, że będzie to najlepsza impreza weekendu.

Beach House

Do tego roku odnosiłem wrażenie, że Beach House to duet niedoceniany, mimo utrzymywania od lat stabilnej formy. Wszystko zmieniło się za sprawą fenomenalnego 7, windującego Victorię Legrand i Alexa Scally’ego na indie-Olimp. Napędzany psychodelicznym paliwem dream pop świetnie przekłada się na język występów na żywo, dlatego w tym przypadku nie ma co bać się ciężaru oczekiwań. Dowiozą.

Leon Vynehall

Autor Nothing Is Still pewnym krokiem zmierza ku podsumowaniom 2018 roku, w którym dla odmiany postanowił oczarować nas osobistym projektem dziejącym się na pograniczu ambient house’u i nu jazzu. Z rozpiski wynika, że możemy spodziewać się występu live, co przez wzgląd na średnio udany DJ set Leona podczas tegorocznego Soundrive’a bardzo nas cieszy. Teraz pozostaje rozwiązać konflikt z rozpoczynającym się niewiele później występem Blood Orange…

znaczek

Bilety na festiwal są jeszcze dostępne na oficjalnej stronie festiwalu. W piątek dostaniecie się tam za 35 euro, w sobotę za 60, a dwudniowy karnet można złapać za 85. Co z czwartkiem i niedzielą? Tutaj niespodzianka, bo są to wydarzenia darmowe, wymagające jednak rejestracji. Wszystkie informacje znajdziecie na fanpage’u festiwalu na Facebooku.