Have

Have a Nice Life: Sea of Worry

Bla bla bla, Deathconsciousness jest jedną z najpiękniejszych płyt w historii, bla bla bla. Oszczędziłem wam fanbojskiego pitolenia, zostawiłem tylko jedno zdanie, żebyście wiedzieli z kim macie do czynienia. Stety niestety, jestem jedną z tych osób, które „Bloodhail” z chęcią puszczałyby w czasie rodzinnego obiadu, a znajomym mogłyby godzinami bajdurzyć o tym, że „Earthmover” to wielki utwór jest i w ogóle wiekopomne dzieło. Rozumiecie więc pewnie jak rozczarowany bym się czuł, gdyby okazało się, że nowy singiel Have a Nice Life jest do niczego. To w końcu pierwsza od 5 lat sensowna okazja, by napisać coś o zespole z Connecticut.

Ostatecznie o rozczarowaniu nie ma mowy. Mowa natomiast o kolosalnym hajpie. Jeśli nadchodzący longplej Have a Nice Life będzie tak dobry jak tytułowy kawałek, to 8 listopada wleci nam kolejny klasyk. Tu wszystko wydaje się być znajome, ale tak naprawdę jest zupełnie inne od czegokolwiek, co Dan i Tim pod tym szyldem wcześniej wypuścili – już samo to, że wyraźnie słychać wokal jest szokujące. Najważniejsze jednak, że można w końcu oficjalnie napisać

WRÓCILI

i puszczać „Sea of Worry” do obiadu, znowu męczyć znajomych smętnym post-punkiem i najzwyczajniej w świecie się jarać.

Zainteresowani preorderem płyty i merchu? Tutaj znajdziecie wszystko, co trzeba.