Denzel Curry: Ricky

Nie od dziś wiadomo, że o ile panowie o tym nazwisku potrafią być wszechstronni, tak jedna rzecz wychodzi im zdecydowanie najlepiej. Steph Curry ładuje trójki jak z karabinu, a Denzel Curry robi to samo z wersami. W sensie, że im agresywniej, szybciej i mocniej, tym lepiej. “Ricky” zawiera właśnie tę odsłonę Amerykanina – jest ostro, grubo i prawilnie. Trust no man, but your brothers, treat young girls like your mother. Trust no hoes, use a rubber – street credit będzie się zgadzał. Oj, będzie.

Okej, na szybko przypomnimy jedną rzecz. Naturalnie, że zeszłoroczny LP Denzela znalazł się wśród naszych ulubionych płyt roku. I choć rednacz stwierdził delikatny przehajp, tak czy obrazilibyśmy się na Tatuażyk bis? No przecież, że nie. Panie Curry, czekamy.