Od jakiegoś czasu jakikolwiek znak dotyczący nowego wydawnictwa Death Grips to duże wydarzenie i temat dyskusji grosa internetowej społeczności muzycznych nerdów. Najlepszym tego przykładem jest sytuacja z 4 września zeszłego roku, kiedy cztery słowa w twitterowym wpisie zespołu, “Death Grips is online”, wystarczyły do wywołania ogólnego poruszenia i doprowadziły do wysypu teorii i memów. Można więc przypuszczać, że w związku z wczorajszym ogłoszeniem, które pojawiło się w social mediach, podobnych komentarzy pojawi się jeszcze więcej. Death Grips ujawniło, że pracuje nad nowym albumem, i to nie z byle kim. Na udostępnionym zdjęciu zobaczyć możemy stojącego przy mikrofonie Andrew Adamsona, nowozelandzkiego reżysera znanego z pracy nad… animowanymi filmami o przygodach Shreka.

Kiedy należy spodziewać się efektów tej niecodziennej współpracy? Odpowiedź na to pytanie pozostaje, i zapewne jeszcze przez jakiś czas pozostanie, tajemnicą.