Calvin Harris: Heatstroke ft. Young Thug, Ariana Grande, Pharrell

Ktoś tu ewidentnie celuje w topkę letnich hitów 2017 i tym razem wydaje się zbliżać do samego środka tarczy. Jasne, jeżeli szukacie czegoś wyszukanego, to pewnie nie będziecie specjalnie zachwyceni, ale mimo to zostańcie. Ten numer jest tak wyważony, że  pewnie nie pozwoli wam zapomnieć o sobie na dłuższą chwilę. Mowa, rzecz jasna, o najnowszym “Heartstroke” Calvina Harrisa.

Ostatnim razem, przy okazji premiery “Slide”, nie obyło się bez potknięć, i to całkiem poważnych. Nie dziwne – trudno w jednym, mocno rozrywkowym numerze dograć tak różne światy Franka OceanaMigos, których ogromny potencjał został zaprzepaszczony przez, jak sądzę, zwyczajną przesadę. Nico inaczej sprawdza się wydany wczoraj singiel, na którym po raz kolejny słyszymy kilka naprawdę poważnych nazwisk. Show kradnie charyzmatyczny Young Thug, który, korzystając z funkowej, słonecznej atmosfery, wskakuje ze swoim nowym, lżejszym flow na dużo wyższy poziom. Co najlepsze, nie zostało ono tak sprowadzone do parteru przez produkcję jak w przypadku Quavo czy Offseta na poprzednim tracku. Ożywczo działa również Pharrell, w charakterystyczny dla siebie sposób nadając numerowi klasy i całkowicie dominując nieskomplikowane hooki, zmienione w książkowe wzory harmonii. Niewiele można powiedzieć o Arianie Grande, bo odegrała tu tylko rolę “pani od refrenu”, nie dając z siebie więcej, niż możemy znać z podobnych występów. W każdym razie, nic tylko iść na basen, pić kolorowe drinki i ulegać podobnym letnim fatamorganom. W końcu mamy dopiero kwiecień.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed