Beach House po krótkiej przerwie wracają do gry i robią to w spektakularny sposób. Pierwszy singiel ze spodziewanego wiosną albumu wsysa w swoje dźwiękowe uniwersum od pierwszych sekund, otulając warstwami mięsistych synthów, wpadających momentami w psychodeliczny vibe, a wisienką na torcie jak zwykle jest zmysłowy wokal Victorii Legrand. Kompozycja rozwija się w przemyślany sposób, stopniowo zwiększając napięcie i niwelując wolne przestrzenie do niezbędnego minimum. Osoby, które do tej pory nie polubiły się z dorobkiem duetu raczej nie zmienią zdania, a ja “Lemon Glow” bez wahania nazwę jednym z najlepszych utworów, jakie kiedykolwiek stworzyli.