KINKYOWL » Wojciech Bielawski Sun, 04 Oct 2015 22:17:29 +0000 pl-PL hourly 1 http://wordpress.org/?v=4.3.1 Mick Jenkins na wysokiej „Fali” /mick-jenkins-na-wysokiej-fali/ /mick-jenkins-na-wysokiej-fali/#comments Thu, 10 Sep 2015 13:47:21 +0000 /?p=5575 Mick Jenkins – nazwisko, które ze sporym tąpnięciem wkroczyło na rap scenę zeszłoroczną EPką Water(s). Po świetnym pierwszym wrażeniu przyszedł czas na drugie spojrzenie na twórczość młodego chicagowskiego artysty. Na pryzmat nie musieliśmy długo czekać, gdyż drugie wydawnictwo – Wave(s) – ujrzało światło dzienne niemal dokładnie rok po debiucie. Jakie wrażenia zatem wywiera na nas Jenkins w trakcie surfowania po jego „Falach”?

Przede wszystkim zauważalny jest „syndrom drugiego albumu”. Dzieje się tak, gdy artysta chce jednocześnie przypodobać się starym słuchaczom, jak i „puścić oczko” do nowej publiczności. Nie inaczej jest i tym razem. Zarówno tempo, jak i klimat Wave(s) są żywsze niż w debiutanckim mixtape Micka. Świetnym przykładem może być tu utwór „Slumber”, gdzie dobrą robotę wykonuje Donnie Trumpet, energizujący kawałek swymi trąbkami, co doskonale zgrywa się z flow Jenkinsa.

Mimo, że raper z „Wietrznego Miasta” zarzeka się, że nie słucha nowej muzyki, to widać tu trendy w niej panujące. W oczy rzucają się dwie rzeczy – długość żadnego z utworów nie przekracza czterech minut, co ma swoje przełożenie na mniejszą ilość czystego lirycznego przekazu płynącego od autora. Analizując konstrukcję poszczególnych utworów możemy zauważyć, iż Jenkins nie posiada w żadnym z nich więcej niż jednej zwrotki. Można mieć co do tego ambiwalentne podejście, co ma swoje znaczenie w kontekście odbioru całej EPki. Osobiście miałem z tym związany lekki niedosyt, biorąc pod uwagę jakość tekstów Micka, znaną z Water(s). Co oczywiście nie oznacza, że nie zostaniemy uraczeni przebłyskami rozbudowanej liryki. Wręcz przeciwnie – pierwszy przykład świetnego wersu mamy już w otwierającym utworze „Alchemy”Creating the gold from my pen, I think I’m an alchemist jest genialne w swej prostocie i pokazuje, że wcale nie potrzeba niezwykle wyszukanych metafor, by było to skuteczne.

Warto wspomnieć o produkcji Wave(s), za którą niemalże w całości odpowiada chicagowski kolektyw THEMPeople. Mnogość instrumentów tworzy swego rodzaju mozaikę, która świetnie zgrywa się z Jenkinsem i dobrze pasuje symboliką do okładki EPki. Gdybym miał określić jednym słowem charakter instrumentali, byłoby to wyrażenie „płynne”(z ang. smooth).

W kilku ostatnich utworach znajdziemy ukłon artysty w kierunku swych dotychczasowych słuchaczy. Wreszcie dostajemy to, czego oczekiwaliśmy – agresywne flow Micka, którym odcisnął piętno w poprzednim roku. Szczególnie widać to w utworze „40 Below”, który jest doskonałym miksem między pierwotnym charakterem Jenkinsa, a klimatem obecnego wydania.

Wave(s) nie jest złym mixtapem – wręcz przeciwnie, wystawiam mu ocenę dobrą. Mam wrażenie jednak, że Mick Jenkins zrobił jedynie krok w bok, zamiast pójść do przodu. Miejmy nadzieję, że takowym będzie LP obiecującego artysty, który wywinduje go na szczyty rap gry, czyli tam gdzie leży szczyt jego potencjału.

]]>
/mick-jenkins-na-wysokiej-fali/feed/ 0
Jay Rock: Easy Bake (feat. Kendrick Lamar) /jay-rock-easy-bakefeat-kendrick-lamar/ /jay-rock-easy-bakefeat-kendrick-lamar/#comments Thu, 27 Aug 2015 13:07:05 +0000 /?p=5377 Jay Rock kontynuuje dzielenie się ze słuchaczami utworami pochodzącymi z jego najnowszego albumu – 90059. Po tracku tytułowym oraz „Money Trees Deuce”, przyszedł czas na „Easy Bake”. Gościnnie w utworze pojawia się Kendrick Lamar, natomiast jego premiera odbyła się na antenie radia SiriusXM, podczas programu Shade 45 (notabene, produkowanego przez Eminema).

]]>
/jay-rock-easy-bakefeat-kendrick-lamar/feed/ 0
Jay Rock ujawnia szczegóły albumu /jay-rock-ujawnia-szczegoly-albumu/ /jay-rock-ujawnia-szczegoly-albumu/#comments Thu, 20 Aug 2015 12:01:16 +0000 /?p=5298 Jay Rock uraczył nas dwoma nowymi utworami – „90059” oraz „Money Trees Deuce”. Oba pochodzą z drugiego studyjnego albumu członka Black Hippy, 90059, którego premiera zaplanowana jest na 20 maja przyszłego roku. Zarówno lista utworów, jak i okładka wydawnictwa, zostały udostępnione w serwisie iTunes. Wśród gości na krążku znajdą się między innymi Kendrick Lamar, Schoolboy Q, Ab-Soul, Busta Rhymes, czy Isaiah Rashad.

 Jay Rock – 90059:

01 Necessary
02 Easy Bake [ft. Kendrick Lamar & SZA]
03 Gumbo
04 Wanna Ride [ft. Isaiah Rashad]
05 The Ways [ft. Sir]
06 Telegram (Going Krazy) [ft. Lance Skiiiwalker]
07 90059
08 Vice City [ft. Black Hippy]
09 Fly on the Wall [ft. Busta Rhymes]
10 Trees Deuce [ft. Lance Skiiiwalker]
11 The Message

]]>
/jay-rock-ujawnia-szczegoly-albumu/feed/ 0
Kinky Mixtape: Straight Outta Compton /kinky-mixtape-straight-outta-compton/ /kinky-mixtape-straight-outta-compton/#comments Sun, 16 Aug 2015 18:33:30 +0000 /?p=5233 Premiera filmu biograficznego o „najniebezpieczniejszej grupie świata” – N.W.A – już za nami. Z tej okazji przygotowaliśmy dla was playlistę, która pozwoli przesiąknąć duchem Zachodniego Wybrzeża i umili wam czas przed wejściem Straight Outta Compton do polskich kin. Nie musimy długo czekać, gdyż stanie się to już 4 września!

]]>
/kinky-mixtape-straight-outta-compton/feed/ 0
Kwabs: Look Over Your Shoulder (prod. by SOHN) /kwabs-look-over-your-shoulderprod-by-sohn/ /kwabs-look-over-your-shoulderprod-by-sohn/#comments Tue, 21 Jul 2015 19:20:00 +0000 /?p=4598 Nieuchronnie zbliża się, zaplanowana na 11 października, premiera debiutanckiego albumu KwabsaLove + War. Z tej okazji brytyjski artysta uraczył nas singlem pochodzącym z krążka. „Look Over Your Shoulder” powstał we współpracy z SOHN, będącym odpowiedzialnym za produkcję innych utworów, które zapoznały muzyczny świat z Kwabsem: „Last Stand” i „Something Right”.

Najnowszy kawałek jest czwartym pochodzącym z debiutanckiego wydawnictwa, który ujrzał światło dzienne. Po przesłuchaniu „Walk”, „Fight For Love”, „Perfect Ruin”, oraz „Look Over Your Shoulder” jesteśmy pewni – nie możemy się doczekać jesieni.

]]>
/kwabs-look-over-your-shoulderprod-by-sohn/feed/ 0
Daphni: Vikram /daphni-vikram/ /daphni-vikram/#comments Tue, 07 Jul 2015 16:00:17 +0000 /?p=4332 Dan Snaith, znany szerzej jako Caribou, Manitoba lub Daphni, uraczył nas nowym utworem, pod ostatnim z wymienionych wyżej aliasów. „Vikram” jest drugim utworem artysty, puszczonym do sieci w ostatnim czasie, przynajmniej pod tym pseudonimem. Pierwszy: „Usha”, będący swoistym remiksem utworów „Main Gul Badan” i „Colugo” wykonywanych w oryginale przez odpowiednio: Usha Uthupa i Alexa Israel, został ciepło przyjęty przez fanów muzyka.

]]>
/daphni-vikram/feed/ 0
Crystal Castles udostępniają nowy singiel /crystal-castles-udostepniaja-nowy-singiel/ /crystal-castles-udostepniaja-nowy-singiel/#comments Thu, 02 Jul 2015 19:56:14 +0000 /?p=4258 Po ubiegłorocznym odejściu dotychczasowej wokalistki Alice Glass, Crystal Castles kontynuują nową erę w swojej twórczości. Nowy głos zespołu, znany jako Edith, został zaprezentowany w utworze „Frail”. Teraz mamy okazję posłuchać drugiego singla duetu – „Deicide”.

Utwór reprezentuje sobą wszystko to, za co sympatycy kochają Crystal Castles. Niemalże pięciominutowy kawałek zadowoli wszystkich miłośników elektroniki. Jednego możemy być pewni – tajemnicza Edith jest godnym następcą Alice.

Fani duetu mogą się cieszyć, ponieważ Ethan Kath ujawnił, że ciężko pracuje nad nowym albumem zespołu. Zarówno „Frail”, jak i „Deicide” mają w domyśle znaleźć się na liście utworów nowego projektu.

]]>
/crystal-castles-udostepniaja-nowy-singiel/feed/ 0
Vince Staples udostępnia „Summertime ’06”. /vince-staples-udostepnia-summertime-06/ /vince-staples-udostepnia-summertime-06/#comments Thu, 25 Jun 2015 12:03:32 +0000 /?p=4093 Zaplanowana na 30 czerwca premiera Summertime ’06, debiutanckiego albumu Vince’a Staples, została przyśpieszona przez artystę z Kalifornii o pięć dni. Sukces wydanej zaledwie osiem miesięcy temu EPki Hell Can Wait sprawił, iż nowy krążek Vince’a jest jednym z najbardziej oczekiwanych w tym roku. Klip do promującego go singla „Senorita” z gościnnym udziałem Future’a jest uznawany za jeden z najlepszych anno domini 2015.

Nowego wydawnictwa Vince’a możemy posłuchać za pomocą platformy NPR:

]]>
/vince-staples-udostepnia-summertime-06/feed/ 0
Wywiad: Taco Hemingway /wywiad-taco-hemingway/ /wywiad-taco-hemingway/#comments Tue, 23 Jun 2015 17:21:37 +0000 /?p=3949 Taco Hemingway, a właściwie Filip Szcześniak, to najgłośniejsze nazwisko ostatnich miesięcy na polskiej rap scenie. Młody artysta z Warszawy ma na swoim koncie świetnie przyjęta EPkę, w planach kolejną, a przed nim jeszcze występ na tegorocznym Open’erze. Porozmawialiśmy z nim o trójkątach, umowach o dzieło i… pewnym klasyku polskiego YouTube’a.


Pojawiłeś się znikąd i z miejsca zawojowałeś polską rap scenę. Skąd wziął się pomysł na Taco Hemingwaya?

Rapowałem od dawna, tylko że po angielsku i raczej dla siebie. Owszem, uploadowałem te rzeczy do internetu, ale nie liczyłem raczej na sławę, która miałaby płynąć z tych projektów. W międzyczasie, od 2011 roku, pisałem po polsku. Wszystkie te rymy, szkice i szkielety gromadziły się w iCloudowym czyśćcu i liczyły na lepsze jutro. Po powrocie do Polski z Londynu, pod koniec 2013, zacząłem zagadywać Rumaka o rozmaite instrumentale. Tak powoli zaczął rodzić się projekt znany dzisiaj jako Trójkąt Warszawski, który ostatecznie nagrałem w październiku i listopadzie. Jeśli chodzi o „zawojowanie” polskiej rap sceny, to przyznajmy sobie szczerze, że jestem absolutnym niemowlakiem w tej kwestii. Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Póki co mam tysiąc płyt i jeden teledysk, który jakoś tam się rozszedł, także nie ma mnie co porównywać z kocurami, które wykręcają 15 kafli per płyta.

Można powiedzieć, że Taco to duet Twój i Rumaka. Jak zaczęła się wasza współpraca?

Jeszcze w liceum. Przesyłał mi swoje produkcje, ja próbowałem pod to pisać. Mieliśmy plany, z których niewiele się krystalizowało. Chadzaliśmy razem na koncerty, przyglądając się temu, co dzieje się na scenie i wymieniając się uwagami. „O, tak powinniśmy grać” albo „O, tak nam grać nie wolno.” Gdy zacząłem rapować po angielsku, Rumak pomagał mi zdalnie z technicznymi kwestiami. Nagrywałem na instrumentalach MF DOOMa zwrotki w piwnicy domu mojej mamy, pakowałem to w rara i słałem mu. On wklejał na bity i miksował. Tak pomagał mi również w kolejnym projekcie (Young Hems, już jako Taco Hemingway), z tym, że tam już rapowałem na jednym jego bicie. Potem, na Trójkącie, bitów Rumaka było już jakieś pięć z siedmiu, a na nadchodzącym projekcie – wszystkie, oprócz jednej piosenki zostały przez niego wyprodukowane.

Nie ukrywasz swojego zamiłowania do zachodniego rapu, skąd więc decyzja, żeby nagrywać po polsku? Twoja początkowa twórczość była w języku angielskim.

Chcesz nagrywać w Polsce rap po angielsku? Fajnie, winszuję zajawki, robiłem to samo. Chcesz, żeby ktoś słuchał twoich wersów i mógł się z nimi utożsamiać? Pisz w języku lokalnym. Musiałem do tej świadomości dorosnąć.

Twoje losy w początkowej fazie życia były dość przewrotne – urodziłeś się w Kairze, mieszkałeś przez kilka lat w Chinach. Ma to wpływ na postrzeganie przez Ciebie świata, co za tym idzie na Twoją twórczość?

Ciężko powiedzieć jak wpłynęło to na mój światopogląd. Nie mam pojęcia, kim byłbym teraz jako człowiek, gdybym całe życie mieszkał w Polsce. Mogłoby być ze mną lepiej, gorzej, mógłbym równie dobrze być tym samym człowiekiem. Skłaniam się ku tej ostatniej opcji, bo wierzę, że człowieka wychowuje w pierwszej mierze dom, a nie najbliższa okolica. Jeśli chodzi o twórczość – wczesne nauczenie się języka angielskiego wpłynęło na moją bardzo intymną relację z anglosaskim rapem. Ta relacja nieustannie oddziałuje na to, czego słucham i jak tworzę. Przecież pierwotnie nagrywałem po angielsku nie ze snobizmu, lecz dlatego, że z taką formą byłem oswojony.

Muzyką jakich artystów inspirujesz się przy tworzeniu własnej?

Łatwiej będzie wyliczyć moich idoli. Z zachodnich artystów nałogowo słucham Kanye, Kendricka, Drake’a, DOOMa, wczesnego Eminema (czuję się jak snob, że muszę to rozróżnienie wprowadzać, ale spójrzmy prawdzie w oczy), Gambino, Bronsona, Earla, Tylera i Biggiego. Z polskich Sokoła, Pezeta, Małpy, Łony, Fisza i Mesa. Ostatnio tłukę nowy Rasmentalism i Mielzkyego. Ten ostatni ma tyle stylu w sobie, że boję się go oglądać na klipach.

Ubiegłoroczne wydanie Trójkąt Warszawski to, jak sam określiłeś, „najprościej rzecz ujmując fabularna rap płyta”. Myślę, że było to niezwykle potrzebne, by przełamać mainstreamową „swagową” twórczość. Jak zapatrujesz się na sukces albumu?

Nie mam nic do wożenia się. Absolutnie. Ani odrobinę. Tyle że bragga ma sens tylko jak już coś osiągnąłeś. Tede rapujący o swoim sukcesie? Bardzo proszę, ma prawo. Jakby Małpa chciał wrócić z singlem o tym, jak bardzo jest z siebie dumny, że zrobił złotą płytę na nielegalu? Będę słuchał i potakiwał. Sęk w tym, że braggować chcą wszyscy, co nie ma sensu. Gdy siada się do pisania rymów po raz pierwszy, naturalnym pierwszym odruchem jest napisanie braggi. „Wchodzę i zjadam scenę”, albo „inni raperzy to klakierzy, ja jestem Gargamel”, cokolwiek. Rozumiem ten impuls, ale trzeba być szczerym z samym sobą. Co ty, kurwa, zdążyłeś tej rap scenie odgryźć, tak szczerze? Stąd moja decyzja o przedstawieniu się scenie rapowej projektem storytellingowym. Oprócz tego, że lubię być narratorem.

Twoje flow jest unikalne na naszej scenie, uciekasz od dogmatu panującego w polskiej twórczości. Wnosi to pewien powiew świeżości.

Dogmat – dobre słowo. Większość sceny leci na strukturze AABBCCDD, więc większość słuchaczy tego oczekuje. Ja miewam ambicję, żeby przejść całą zwrotkę na jednym rymie, podwójnym, potrójnym albo poczwórnym. Jestem bardzo nastawiony na sylabizm, mam wręcz obsesję. Słucham Łony, pauzuję, liczę mu sylaby w rymie, których bywa po 4 i 5, mruczę „Jebany.” i słucham dalej. Niektórzy nie chcą zrozumieć, że na przykład, weźmy linijkę z „6 zer”, „czarne Rosze / marne grosze” to jest rym czterosylabowy. Rejestrują rym „rosze / grosze”, sam w sobie mierny, jednocześnie komentując, że „kurwa, no takie rymy proste, a tak się dobrze słucha”. Moim zdaniem słucha się dobrze dlatego, że reszta linijki jest przemyślana, rym jest bardziej multi-sylabiczny niż to widać na pierwszy rzut oka w tekście, a akcenty odpowiednio poustawiane. Stąd te zarzuty o dziwne flow. Jest po prostu inne.

Z którym z trójki bohaterów Trójkąta utożsamiasz się najbardziej? Masz swojego faworyta?

Łamano mi serce i ja łamałem serca. Utożsamiam się z każdym. Teraz ubolewam jedynie, że jakoś dałem się porwać tej patriarchalnej kulturze i nie dałem głosu kobiecej części trójkąta, tej całej „Eks”, która pozostaje niejako marionetką w tej historii. Więc to do niej obecnie czuję najszczerszą sympatię. Wybacz, Eks.

Jak odbierany jest Trójkąt w pozostałych częściach kraju? Materiał naznaczony jest rdzennie warszawskim klimatem.

Odbiór jest całkowicie zaskakujący. Najwidoczniej ludzie w pierwszej kolejności słuchają tego, co chciałem przekazać, czyli tej historii miłosnej, która jest bardzo schematyczna i uniwersalna. Warszawa staje się całkowitym tłem. I, fakt, jestem zaskoczony, że płyta z Warszawą w tytule tak fajnie się rozeszła. W sumie ma to sens, bo koniec końców liczy się historia. To tak jakbym nie chciał oglądać Rodziny Soprano, bo „chuj mnie obchodzi jakieś New Jersey, jak nigdy tam nawet nie byłem.” Eldo dzisiaj wrzucił Trójkąt na swój fanpage. Ktoś w komentarzach napisał, że mega warszawska płyta, na co on odpowiedział, że w sumie to średnio warszawska, bo jakbyś podłożył pod to jakieś inne miasto i inne lokale, to historia zachowałaby sens. Trudno się z tym nie zgodzić.

„6 zer” w końcu pozwolił Ci przebić się przez ścianę i dotarł do naprawdę sporej grupy odbiorców. Zapowiada Twoją nową EPkę,  Umowa o dzieło, planowaną jeszcze na ten miesiąc. Czego możemy się na niej spodziewać?

Brak fabuły, to po pierwsze. Nie chcę dostać łatki rapowego barda, tfu tfu. Umowa o dzieło jest jednak spójna dźwiękowo i nastrojowo. Kilka piosenek o błądzeniu, niedotrzymywaniu obietnic wobec innych i samego siebie, o naszym niepewnym przyszłości pokoleniu. Pierwsza pełnoprawna piosenka na płycie, o tytule „A mówiłem ci”, jest swoistym pożegnaniem z Trójkątem warszawskim, ale trzeba ją przesłuchać, żeby zrozumieć sens powyższych słów. Na Umowie jest przede wszystkim więcej wtrętów autobiograficznych. Zobaczymy, co z tego będzie. Moim zdaniem jest dobrze.

Klip do utworu ma mocno trapowo – psychodeliczny klimat, co świetnie zgrywa się z charakterem Twojej muzyki.

Za klip odpowiada mój ukochany przyjaciel Łukasz Partyka. To jemu należą się wszelkie komplementy. Też tak czuję, że rewelacyjnie zinterpretował nastrój i brzmienie utworu.

Przed Tobą kolejne wyzwanie czekające w przyszłości – wydanie longplaya.

Nie wiem czy się zgodzę, że stoi przede mną wyzwanie w postaci longplaya. Nie mówię, że nigdy czegoś takiego nie stworzę, ale na chwilę obecną nie wiem, po co miałbym coś takiego produkować. Nie znam płyty trwającej więcej niż 50 minut, która w pewnym momencie nie nużyła mnie. 30-40 minut – sądzę, że to jest granica trzymania uwagi słuchacza.

Czeka Cię także koncert na tegorocznym Open’erze, gdzie zagrasz w piątek 3 lipca na Alter Stage. Jak się czujesz przed występem przed tak liczną publicznością?

Widzisz, ja nawet nie wiem jak liczna ta publiczność będzie. Jeżdżę na Open’era od siedmiu lat, byłem na wielu świetnych koncertach, które z różnych powodów odbywały się przed niewielkimi grupami widzów. Czuję stres, bo to kolosalny kamień milowy. Od lat obiecywałem sobie, że kiedyś wystąpię na Open’erze. Wciąż nie wierzę, że to marzenie niedługo się spełni. Sam koncert zamierzam jednak potraktować tak, jak wszystkie inne.

Z pewnością zarówno figurowanie w line-upie Open’era, jak i błyskawiczny sukces wpłyną na Twoją popularność. Przygotowany na sławę?

Trochę mnie to martwi. Chyba nie jestem dość silny psychicznie, ale trzeba też pamiętać, że z muzyką, którą gramy nie ma co liczyć na status narodowego celebryty. Póki co jest dobrze. Fani są niesamowici, wspierają okrutnie. Jeśli tak to będzie się rozwijać – będę przeszczęśliwy.

Tak na koniec dwa luźne pytania: Taco czy Ernest?

Wciąż Ernest, bo na pierwszych nielegalach rozpierdalał mikrofony. Potem za bardzo wpadł w kodeinę i stracił rachubę.

Co uważasz za swój największy sukces – Trójkąt Warszawski czy jednak kultową już przeróbkę Hitler w poszukiwaniu elektro?

Nie wolno pytać rodzica o to, które dziecko kocha bardziej. Nie da się tego porównać. Jestem dumny z obu tych tworów. Niech mają się dobrze.

]]>
/wywiad-taco-hemingway/feed/ 0
„Umowa o Dzieło” Taco Hemingwaya dostępna już w tym tygodniu /umowa-o-dzielo-taco-hemingwaya-dostepna-juz-w-tym-tygodniu/ /umowa-o-dzielo-taco-hemingwaya-dostepna-juz-w-tym-tygodniu/#comments Mon, 22 Jun 2015 08:56:42 +0000 /?p=3982 Taco Hemingway za pośrednictwem Facebooka poinformował swoich fanów o premierze cyfrowego wydania oczekiwanej, drugiej po Trójkącie Warszawskim, EPki Umowa o Dzieło. Wydawnictwo ma ujrzeć światło dzienne jeszcze w tym tygodniu!

elo screen Taco

Warszawski artysta ogłosił także reedycję fizycznej wersji Trójkąta Warszawskiego. Będzie to edycja rozszerzona, jednakże jak dotąd muzyk nie zdradził żadnych szczegółów po za filmem na swoim koncie na Instagramie.

https://instagram.com/p/4PKx0KgGNf/

]]>
/umowa-o-dzielo-taco-hemingwaya-dostepna-juz-w-tym-tygodniu/feed/ 0