Ostatnimi czasy czego się nie dotknie Nicolas Jaar, to zamienia w złoto. Jego solowy materiał, zarówno z debiutu, jak i z wydanego w 2016 Sirens, to zdecydowanie jedne z moich ulubionych elektronicznych wydawnictw tej dekady. Podobnie fantastyczny, hipnotyzujący album nagrany wraz z gitarzystą Davem Harringtonem pod szyldem DARKSIDE, na którym łączą w sposób absolutnie wyjątkowy elektroniczne kompozycje z rockowymi riffami. Każde kolejne przedsięwzięcie z miejsca wydaje się ekscytujące. Ostatnio jednak powrócił on do korzeni, a więc projektu (A.A.L.) Against All Logic wydając, trochę po cichu, znakomity album 2012-2017.

Amerykańsko-chilijski muzyk dotychczas opublikował pod tym aliasem trzy EP-ki na przestrzeni lat 2013-2014. Jak sam przyznał, odzwierciedlają one bardziej taneczną i klubową część jego muzycznej duszy. Po kilku latach Nicolas postanowił odkurzyć side-project, wydając nakładem własnej oficyny, Other People, album bardzo mocno zanurzony w house’owej stylistyce. Jeżeli śledziliście jego karierę, to przyznacie, że narzucona tutaj konwencja jest mocno nietypowa.

2012-2017 to raczej zbiór utworów niż konceptualne dzieło, co stanowi poniekąd o jego sile. Luźna forma idealnie wpasowuje się w klimat narastający wokół tego materiału. Fantastycznie wysamplowane, taneczne “Know You” nie pozwala usiedzieć w bezruchu. Analogicznie jak w pozostałej twórczości Jaara, tak i na tym wydawnictwie ambitne sample są podstawowym budulcem wielu utworów, jak “Such a Bad Way” czy “Now You Got Me Hooked”. Usłyszycie tutaj disco, funk czy nawet soulowe wokale, jak w “I Never Dream”, gdzie wzajemnie się nakładają oraz przenikają, podobnie w “Some Kind of Game”. Właściwie każdy utwór na tym albumie posiada swój indywidualny, wyróżniający go na tle innych charakter.

Powrót Nicolasa do house’u wypada zdecydowanie na plus – brzmi on w tej stylistyce lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Na najnowszym albumie A.A.L. jest bardziej dojrzały i wyrafinowany w stosunku do 2013 czy 2014 roku. Odwracając to, do czego nas przyzwyczaił, tym razem postawił na melodyjność i spójność wszystkich elementów kompozycyjnych, prezentując jedną z najciekawszych (póki co) elektronicznych płyt tego roku. Usłyszycie te kawałki jeszcze wielokrotnie tego lata, zapewniam was.