Elegancją The Horrors zawsze robili wrażenie. Spójność i wizerunkowa świadomość Brytyjczyków nie szła nigdy ze stylem grania, bowiem poszukiwania to nieodłączna część ich muzycznego dorobku. Od Strange House do Luminous przeszli naprawdę zdumiewającą drogę, pokazującą, że garażowy goth-rock może ewoluować w dużo dojrzalszą, shoegaze-ową psychodelę. O ich wydawniczym powrocie do niedawna wyłącznie się spekulowało. Teraz to już prawie pewne. Czekamy na LP nr. 5.

Skąd to przeświadczenie? Oczywiście z nowego singla. „Machine” to coś bardzo świeżego i nowatorskiego względem dotychczasowych nagrań The Horrors. Zgrabny, skrojony na miarę numer w acid-rockowym klimacie, przywodzi a myśl miejscami nawet NIN. To ze względu na oczywistą industrialną stylistykę – brzęczącą i skrzypiącą pięknie i skrupulatnie przez ponad 5 minut. Może nie jest to tak głęboka i zaangażowana eksploracja możliwości grupy, co wyczyny znane Luminous, jednak w swoim wydźwięku dużo bardziej satysfakcjonująca, poukładana i skutecznie poruszająca słuchacza. Co więcej, nie brakuje jej przynależności, bowiem gitarowa energia tego singla to nieco podkręcone, typowo brit-popowe zagrania. Widzimy zatem, że Faris Badwan i spółka bardzo uważnie korzystają z narodowych korzeni.

Zespół wystąpi na tegorocznej odsłonie festiwalu DOMOFFON, który odbędzie się między 1 a 3 września 2017.